- Święta Faustyna miała odwagę rozniecić mały płomyk ufności w miłosierdzie Boże, a Bóg rozpalił go w wielki ogień swego niezmierzonego miłosierdzia. Prośmy przez jej wstawiennictwo, aby nas i świat cały ogarniał – apelował dziś do apostołów Bożego Miłosierdzi w homilii ks. bp Henryk Ciereszko z Białegostoku.

W samo południe w Bazylice Bożego Miłosierdzia została odprawiona Msza św., której przewodniczył ks. bp P. Bürcher z Islandii. W homilii ks. bp Henryk Ciereszko podkreślił, że mamy wiele powodów, by uwielbiać Boga w Jego miłosierdziu. - Gdy wspomnimy historię naszego życia. Ileż w niej dowodów miłosiernej opieki Boga, ileż znaków działania miłosierdzia Bożego. Tak odczytywali swe życie wielcy orędownicy tajemnicy miłosierdzia Bożego, św. Faustyna, patronka dnia dzisiejszego, św. Jan Paweł II, którego apostolstwo miłosierdzia Bożego przypominaliśmy w dniach kongresu, czy bliski mi osobiście, bł. Michał Sopoćko, wprost wyznający, że „w życiu swym postrzega jedno wielkie pasmo przejawów miłosierdzia Bożego.” Jakże więc nie uwielbiać Boga, za to co każdemu z nas czyni – mówił.

Kaznodzieja przypomniał, że ostatni dzień Kongresu odbywa się we wspomnienie św. Faustyny. - I jeszcze jeden tytuł do uwielbiania i dziękowania Bogu za jego miłosierdzie, mocno podkreślany w czasie kongresu, to osoba św. Jana Pawła II, apostoła miłosierdzia naszych czasów, który zwieńczył dzieło św. Faustyny i jej spowiednika bł. Michała Sopoćki – podkreślił i dodał, że uwielbienie Boga w Jego miłosierdziu, wypływające z głębi serc dziękczynienie, za dary miłosierdzia Bożego, jak ufam, jest czymś naturalnym, wyrastającym z potrzeby ducha i poruszeń serca. To pragnienie i ta intencja, dziś nas tu, w to miejsce przyprowadziły. - Ale przywiodła nas niewątpliwie także potrzeba modlitwy, wołania, o miłosierdzia Boga dla nas i dla całego świata. Zawsze, a dziś szczególniej, zdaje się ta modlitwa nabierać znaczenia. Wystarczy przywołać różnorakie, często zakamuflowane, formy zła, które trawi współczesne społeczeństwa i poszczególne osoby; zagrożenie konfliktami oraz wojny, które przynoszą coraz liczniejsze ofiary, często spośród niewinnej ludności. Wystarczy przyjrzeć się dzisiejszemu światu, rozwijającemu się w wymiarze techniki i materialnego dobrobytu, a degradującego siebie w wymiarze duchowym, przez odrzucanie wiary w Boga i pomijanie wartości chrześcijańskich. Nadto niepewność jutra, utrata nadziei, kładą się bolesnym rysem na życiu wielu z nas. Do tego słabość naszej ludzkiej natury i grzechy, które nas nękają. Jakże więc nie uciekać się do miłosierdzia Bożego, jakże nie upraszać go dla nas i całego świata – zaznaczył ks. bp Ciereszko.

Kaznodzieja zachęcał, by uczestnicy Mszy św., zastanowili się co mogą uczynić dla misji miłosierdzia Bożego w naszych czasach. -Jeśli więc każdy z nas, w swoim sercu i życiu, pełniej jeszcze otworzy się dla miłości miłosiernej Boga, mocniej zaufa Jego miłosierdziu, z większą jeszcze gorliwością będzie przyzywał tegoż miłosierdzia dla świata, a może bardziej jeszcze swym najbliższym i przede wszystkim będzie świadczyć miłosierdzie w swej postawie i czynach, to już roznieci płomyk miłosierdzia wokół siebie. Tak bardzo pragniemy dziś wszyscy płomyków nadziei, zrozumienia, pociechy, przebaczenia, współczucia. Odważmy się je zapalać. I jeśli tych płomyków będzie coraz więcej, będą się zapalać w sercach i życiu naszych braci i sióstr, to będzie to już ogień, rozświetlający, ogrzewający, przepalający i oczyszczający. Ogień miłosierdzia, niosący pokój i szczęście – powiedział.

mp