Ks. kard. Stanisław Dziwisz, metropolita krakowski przewodniczył dziś – 2 kwietnia 2015 roku – Mszy Krzyżma Świętego. Eucharystia miała miejsce w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach. Uczestniczyli w niej biskupi, kapłani i zakonnicy, ministranci, lektorzy, członkowie Ruchu Światło-Życie oraz innych ruchów i stowarzyszeń młodzieży z Archidiecezji Krakowskiej. Tradycyjnie w Wielki Czwartek poświęcone zostały oleje święte, a kapłani odnowili przyrzeczenia złożone w dniu święceń.

W homilii ks. kard. Dziwisz zwrócił się do kapłanów, którzy dziś – w Wielki Czwartek – przeżywają swoje święto. Przypomniał, że wstępując na drogę służby kapłańskiej, przyjmując święcenia diakonatu i prezbiteratu, „podpisali się pod takim projektem życia”.

- To projekt trudny, wymagający, ale przecież najpiękniejszy. Oddaliśmy się Jezusowi, Najwyższemu Kapłanowi, do dyspozycji. On potrzebuje naszych umysłów i serc, aby jego Ewangelia docierała do umysłów i serc naszych sióstr i braci – mówił.

Metropolita krakowski zaznaczył, że Jezus potrzebuje kapłanów, ale nie zatrudnia ich jako najemników”. - On oczekuje, że w naszym kapłańskim życiu będziemy przede wszystkim odtwarzać jego najgłębsze postawy. Jego spojrzenie na świat, na ludzi i wydarzenia, ma być naszym spojrzeniem. Jego styl życia ma być naszym stylem – podkreślił i dodał, że ewangeliczne ubóstwo powinno cechować każdego duchownego. - Przypomina nam o tym papież Franciszek i musimy poważnie traktować jego wołanie o Kościół ubogi dla ubogich – powiedział kaznodzieja.

Ks. kard. Dziwisz mówił jeszcze, że kapłan jest człowiekiem posłusznym w Kościele, bo „nie realizuje swoich pomysłów, nie uprawia wolnego zawodu, nie kieruje swoją firmą, ale uczestniczy jako sługa w jednej misji Jezusa Chrystusa”.

Swoje słowo ks. kard. Dziwisz skierował także do ludzi młodych - służby liturgicznej, uczestników ruchów i stowarzyszeń katolickich - zgromadzonych w Sanktuarium. Powiedział, że są oni wiosną Kościoła. Jak mówił, Kościół odnawia się i odradza dzięki młodym i liczy na nich.

Ks. kard. Dziwisz przypomniał dwie znaczące rocznice przypadające 2 kwietnia: 65 lat temu kardynał Franciszek Macharski przyjął święcenia prezbiteratu; 10 lat temu odszedł do wieczności Jan Paweł II. - Dziękujemy dziś Bogu za dar jego życia i służby, za jego świadectwo wiary i świętości. Prosimy go aby towarzyszył nam dzisiaj z nieba - mówił.

mp


Msza Krzyżma, 2 IV 2015

Czytania: Iz 61, 1-3a. 6a. 8b-9; Ap 1, 4-8; Łk 4, 16-21

Wprowadzenie

Co roku, w godzinach porannych Wielkiego Czwartku, gromadzimy się jako prezbiterium Kościoła Krakowskiego, aby wspólnie sprawować Eucharystię – sakrament niepojętej miłości Jezusa Chrystusa do człowieka. Przyjmujemy dar Ciała i Krwi Pańskiej, przekazany Kościołowi w Wieczerniku i potwierdzony na Golgocie przez umierającego na krzyżu Zbawiciela świata. Dziękujemy za ten dar i związane z nim służebne kapłaństwo. Myślą wybiegamy do dnia, w którym rozpoczęliśmy służbę dla dobra ludu Bożego, obdarzonego godnością królewskiego i powszechnego kapłaństwa.

Dziś przypadają dwie znaczące dla nas rocznice. Sześćdziesiąt pięć lat temu, 2 kwietnia 1950 roku, ks. kardynał Franciszek Macharski przyjął święcenia prezbiteratu. Towarzyszymy mu dziś sercem i modlitwą, będącą wyrazem naszej wdzięczności za wszystko, co wniósł w życie Kościoła nie tylko Krakowskiego.

Dokładnie dziesięć lat temu odszedł do wieczności Jan Paweł II. Dziękujemy dziś Bogu za dar jego życia i służby, za jego świadectwo wiary i świętości. 

Witam serdecznie wszystkich zebranych w tej świątyni, przypominającej nam o tajemnicy Bożego Miłosierdzia. Pozdrawiam księży biskupów oraz kapłanów diecezjalnych i zakonnych, tworzących jedno prezbiterium. Dziś odnowimy nasze przyrzeczenia kapłańskie. W sposób szczególny witam wszystkie osoby konsekrowane – kapłanów, siostry i braci zakonnych. Razem z nimi przeżywamy Rok Życia Konsekrowanego, które jest darem dla całego Kościoła.

Witam diakonów i alumnów seminariów duchownych. Bardzo serdecznie witam młody Kościół Krakowski. Są z nami ministranci, lektorzy, dziewczęta i chłopcy należący do scholi i Liturgicznej Służby Ołtarza oraz do Ruchu Światło-Życie. Są z nami członkowie ruchów i stowarzyszeń naszej Archidiecezji. Witam was wszystkich, drodzy bracia i siostry.

Łączymy się duchowo z Ojcem Świętym Franciszkiem, który sprawuje Mszę świętą Krzyżma w Bazylice Watykańskiej. Polecamy Bogu wszystkie sprawy Kościoła powszechnego. 

Przeprośmy teraz Boga za nasze zaniedbania, niewierności i grzechy, i prośmy o miłosierdzie nad nami; prośmy o miłosierdzie nad tymi, którzy zeszli z drogi powołania i żyją z daleka od Pana.

Homilia

Bracia i Siostry w Chrystusie!

1. Jezus powrócił do rodzinnego Nazaretu, „gdzie się wychował” – jak zaznacza ewangelista Łukasz. 

Po powrocie do Galilei „wieść o Nim rozeszła się po całej okolicy. On zaś nauczał w ich synagogach, wysławiany przez wszystkich” (Łk 4, 14-15). Tak czytamy w Ewangelii, poprzedzającej bezpośrednio odczytany przed chwilą fragment. Niezwykły Nauczyciel z Nazaretu przemawiał z mocą, a prawdę wypowiadanych słów potwierdzał nadzwyczajnymi znakami. Pierwsze wystąpienie w synagodze nazaretańskiej wpisywało się w tę Jego publiczną działalność. 

Odczytał proroctwo Izajasza, a następnie dodał: „Dziś spełniły się te słowa, któreście słyszeli” (Łk 4, 21). To On okazał się Tym, który jako Namaszczony przez Ducha Pańskiego – a więc jako Chrystus – miał przyjść, aby „ubogim nieść dobrą nowinę, więźniom głosić wolność, a niewidomym przejrzenie, aby uciśnionych odsyłać wolnymi” (por. Łk 4, 18; Iz 61, 1-2). On rzeczywiście przyszedł po to, aby ludziom głosić Dobrą Nowinę o zbawieniu. 

Słuchacze mieli otwarte oczy. Utkwili je na głoszącym im niezwykłą nowinę Jezusie. Ale ich serca pozostały zamknięte. Nie rozpoznali w Jezusie Chrystusa. Wiemy, że ich pierwsze spotkanie z ujawniającym swą Boską tożsamość Rodakiem skończyło się bardzo źle. Wyrzucili Go z miasta i niewiele brakowało, by strącili Go z urwiska góry.

2. Każdy z nas nosi w sercu osobistą historię spotkania z Jezusem Chrystusem. Niemal wszyscy poznawaliśmy Go od najmłodszych lat dzięki wierze i świadectwu naszych bliskich, dzięki wspólnocie Chrystusowego Kościoła, który zakorzenił się na naszej ziemi tysiąc pięćdziesiąt lat temu. Możemy powiedzieć, że wzrastaliśmy z Jezusem i dojrzewaliśmy z Jezusem, poznając Go stopniowo i odkrywając coraz głębiej, że tylko On ma słowa życia. Tylko On może odpowiedzieć na podstawowe pytania dotyczące naszego życia i śmierci, naszych lęków i nadziei, naszych cierpień i radości. Dlatego powinniśmy utkwić oczy w Nim. Dlatego powinniśmy się wsłuchiwać, co ma nam do powiedzenia, czego od nas oczekuje, do czego zachęca.

Można się oswoić z obecnością Jezusa. Można się oswoić z Jego Ewangelią. A przecież jest ona niezwykle wymagająca, bo wytycza człowiekowi drogę miłości i służby, a warunkiem wstąpienia na tę drogę i podążania nią jest nawrócenie. Do nas wszystkich skierowane są słowa Nauczyciela z Nazaretu: „Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię” (Mk 1, 15). Do nas również skierowane są słowa: „Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa” (Łk 9, 23-24).

Wstępując na drogę służby kapłańskiej, przyjmując święcenia diakonatu i prezbiteratu, podpisaliśmy się pod takim projektem życia. Projektem trudnym, wymagającym, ale przecież najpiękniejszym. Oddaliśmy się Jezusowi, Najwyższemu Kapłanowi, do dyspozycji. On potrzebuje naszych umysłów i serc, aby Jego Ewangelia docierała do umysłów i serc naszych sióstr i braci. On nas potrzebuje, abyśmy w Jego imieniu wypowiadali słowa: „Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje; bierzcie i pijcie, to jest kielich Krwi mojej”. On nas potrzebuje, abyśmy ukazywali Jego miłosierne oblicze, wypowiadając w Jego imieniu słowa: „I ja odpuszczam tobie grzechy”. On nas potrzebuje, abyśmy posługę słowa i posługę życiodajnych sakramentów łączyli z dziełami miłosierdzia, by Kościół był prawdziwą wspólnotą wiary, nadziei i miłości.

3. Stało się dobrym zwyczajem, że po serii Listów Jana Pawła II do Kapłanów na Wielki Czwartek, obecnie takie listy piszą polscy biskupi. W tym roku tematem Listu jest postawa kapłana wobec życia konsekrowanego. Przede wszystkim chcemy podziękować Bogu, „Panu żniwa, że z obfitością wzbudza powołania kapłańskie we wspólnotach życia konsekrowanego. Jesteśmy wdzięczni kapłanom zakonnym za ich wieloraką posługę: rekolekcjonistów, spowiedników, misjonarzy, kapelanów szpitalnych i więziennych, pedagogów i nauczycieli, opiekunów rozlicznych sanktuariów i pełniących wiele dzieł miłosierdzia. Dziękujemy także za ich przykład i świadectwo życia. Razem – my, biskupi, kapłani diecezjalni i zakonni – dziękujemy innym osobom konsekrowanym, braciom i siostrom z licznych zakonów, zgromadzeń oraz instytutów życia konsekrowanego, obecnych w polskim Kościele. Bez ich wielorakiej i ofiarnej obecności oraz posługi nie moglibyśmy sprostać naszej misji. Właśnie Rok Życia Konsekrowanego jest dobrą okazją do publicznego wyrażenia naszej wdzięczności. W ten Wielki Czwartek roku Pańskiego 2015 mówimy im wszystkim «Bóg zapłać» i otaczamy serdeczną modlitwą”. 

Rady ewangeliczne, stanowiące fundament życia konsekrowanego, są również fundamentem kapłańskiego życia i służby. Jezus nas potrzebuje, ale nie zatrudnia nas jako najemników. On potrzebuje nas całych i potrzebuje nas na cały czas. On oczekuje, że w naszym kapłańskim życiu będziemy przede wszystkim odtwarzać Jego najgłębsze postawy. Jego spojrzenie na świat, na ludzi i wydarzenia, ma być naszym spojrzeniem. Jego styl życia ma być naszym stylem. To jest warunek służby w Jego Kościele. Dlatego ewangeliczne ubóstwo powinno cechować każdego kapłana. Przypomina nam o tym Papież Franciszek i musimy poważnie traktować jego wołanie o Kościół ubogi dla ubogich. Dlatego również serce kapłańskie musi być czyste, przejrzyste, by mogło bić w rytmie Serca Chrystusa i kochać tak jak On. Dlatego kapłan jest człowiekiem posłusznym w Kościele, bo nie realizuje swoich pomysłów, nie uprawia wolnego zawodu, nie kieruje swoją firmą, ale uczestniczy jako sługa w jednej misji Jezusa Chrystusa, Dobrego Pasterza. 

Jezus liczy na nas. On wspiera nas w naszych słabościach, bo zna głębię naszego serca. On nas umacnia, byśmy w naszym utożsamianiu się z Nim i z Jego posłannictwem osiągnęli taki stopień chrześcijańskiej i pasterskiej dojrzałości, byśmy mogli ze spokojnym sumieniem powtórzyć za Apostołem Narodów: „już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus” (Ga 2, 20). I byśmy mogli powtarzać za Rybakiem galilejskim: „Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham” (J 21, 17). W tym duchu i z tą nadzieją odnowimy dziś nasze przyrzeczenia kapłańskie. Chcemy kochać i służyć braciom i siostrom Chrystusa – naszym braciom i siostrom.

4. Jest dziś z nami młody Kościół Krakowski, służba liturgiczna, ruchy i stowarzyszenia. Drodzy młodzi przyjaciele, wasza obecność, wasza modlitwa z nami i wasz młodzieńczy entuzjazm budzi w naszych sercach nadzieję. Kościół odnawia się i odradza dzięki wam. Kościół liczy na was. To wy jesteście „stróżami poranka, czuwającymi o świcie” nowych czasów – jak nazwał was św. Jan Paweł II. To on was zachęcał, byście mówili Chrystusowi „tak”, bo wtedy „mówicie «tak» wszystkim swoim najszlachetniejszym ideałom. […] Nie lękajcie się Jemu zawierzyć. On was poprowadzi, da wam siłę, byście szli za Nim każdego dnia i w każdej sytuacji” (Tor Vergata, 19 VIII 2000, n. 6).

To wy, młodzi przyjaciele, będziecie zakładać chrześcijańskie rodziny, będące podstawowymi wspólnotami miłości i życia każdej społeczności. To spośród was – jesteśmy tego pewni – Jezus Chrystus, Pan żniwa, powoła niektórych do kapłaństwa i do życia konsekrowanego. Potrzebujemy waszych gorących serc, waszych zdolności, waszej gotowości do uczynienia ze swego życia daru dla innych, i ostatecznie dla Boga.

Zbliża się Światowy Dzień Młodzieży 2016. Spotkał nas niecodzienny przywilej. Będziemy gościć Ojca Świętego i młodzież z całego świata. Będziemy się dzielić z nimi naszą wiarą, i będziemy się budować, umacniać ich wiarą. Pokażemy światu młode oblicze Kościoła powszechnego. Kościół się nigdy nie przeżył i nie przeżyje, bo jest darem ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Pana, bo jest zbudowany na Skale. Kościół jest darem dla całego świata, dla wszystkich pokoleń. Zdajemy sobie sprawę, że ta prawda nie dociera do wszystkich, że również w naszych środowiskach mamy ludzi żyjących na obrzeżach Kościoła, nie utożsamiających się z nim, a nawet z nim bezsensownie walczących. Naszą odpowiedzią ma być wiarygodne świadectwo życia zgodnie z ideałem zapisanym w Ewangelii. 

Przywilej organizowania Światowego Dnia Młodzieży łączy się z zadaniem, jakie przed nami stanęło. Warto stawić czoło wyzwaniu i zaangażować się w to wielkie dzieło – każdy według osobistych zdolności i możliwości.

5. Pobłogosławimy dziś olej chorych, olej katechumenów oraz olej krzyżma, prosząc Boga, by uświęcił go swoim błogosławieństwem, by przeniknęła go moc Ducha Świętego. Zanieśmy go do naszych wspólnot parafialnych. Niech będzie ochroną dla duszy i ciała dla chorych. Niech udziela męstwa katechumenom. Niech namaszczeni krzyżmem staną się świątynią żywego Boga.

Przeżyjmy z wiarą najbliższe dni Świętego Triduum Paschalnego. Stańmy pod krzyżem z Maryją, Matką umierającego Zbawiciela. Powiedzmy Mu, co nam podyktuje serce. I przygotujmy się do radosnego przeżycia Jego zwycięstwa nad mocami zła i śmierci, zapowiadającego nasze zwycięstwo, nasze życie na wieki w Bogu.   Amen!