Mszy św. o godz. 10:00 (12.04.2015) przewodniczył ks. kard. Stanisław Dziwisz, metropolita krakowski. - Dzisiaj, w 2 Niedzielę Wielkanocną, nazwaną przez Ojca Świętego Jana Pawła II Niedzielą Miłosierdzia w sposób szczególny sławimy Miłosierdzie Boże. Dzięki niemu jesteśmy ludźmi nadziei w naszym niełatwym świecie. Jesteśmy ludźmi nadziei w obliczu wszystkich wojen, cierpienia i śmierci; w obliczu nieporozumień i niedopowiedzeń – mówił.

Witając zgromadzonych dziś w Łagiewnikach ks. kard. Stanisław Dziwisz powiedział: - Pokój Wam! Tymi słowami Chrystusa Zmartwychwstałego witam was, drodzy pielgrzymi, zebrani w krakowskim sanktuarium Bożego Miłosierdzia. Tu w Krakowskich Łagiewnikach, w narodowym sanktuarium Bożego Miłosierdzia czujemy się wszyscy bardzo blisko, jak Apostołowie w Wieczerniku po zmartwychwstaniu Pana Jezusa. Jednoczy nas miłość do obecnego pośród nas miłosiernego Pana, który przychodzi, aby nas obdarować swoim pokojem. Bracia i Siostry! Wyznajemy dziś naszą wiarę w Jezusa, który odniósł radykalne zwycięstwo nad mrocznymi mocami zła i śmierci. On obiecał udział w tym zwycięstwie wszystkim, którzy przyjmują Go z wiarą i złożą w Nim swoje ostateczne nadzieje.

Dzisiaj, w 2 Niedzielę Wielkanocną, nazwaną przez Ojca Świętego Jana Pawła II Niedzielą Miłosierdzia w sposób szczególny sławimy Miłosierdzie Boże. Dzięki niemu jesteśmy ludźmi nadziei w naszym niełatwym świecie. Jesteśmy ludźmi nadziei w obliczu wszystkich wojen, cierpienia i śmierci; w obliczu nieporozumień i niedopowiedzeń.

Do tego narodowego Sanktuarium Bożego Miłosierdzia przynosimy wszystkie radości i troski naszej Ojczyzny i całego świata. Myślimy dziś o narodach, które cierpią z powodu wojny na Ukrainie, na Bliskim Wschodzie i w Afryce. Myślimy o naszej umiłowanej Ojczyźnie, która przed 5 laty straciła tak wielu wspaniałych synów i córek w tragedii smoleńskiej. Wszystkie te troski i niepokoje, smutki i żale przynosimy do Jezusa Miłosiernego, by powierzać je dobremu Bogu przez wstawiennictwo św. Siostry Faustyny i św. Jana Pawła II.

Homilia ks. kard. Stanisław Dziwisza:

1. Drodzy Bracia i Siostry! Ewangelia dzisiejsza według św. Jana przeniosła nas ponownie do Wieczernika, w którym byli zgromadzeni Apostołowie po męce i śmierci Chrystusa. Oczekiwali oni w lęku i niepewności, co będzie dalej. Co będzie z ich życiem i ze światem, który nagle im się zawalił, gdy zobaczyli swojego Mistrza na krzyżu i złożonego do grobu. Do zlęknionych i niepewnych jutra przyszedł Chrystus Zmartwychwstały z ranami na rękach i nogach. Pozdrowił ich prostymi słowami: „Pokój wam!” Pan Jezus ponownie zjawił się w Wieczerniku po ośmiu dniach i stanął przed wątpiącym Tomaszem. Do niego powiedział: „Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż ją do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym” (J 20,27). Te słowa stały się dla Tomasza i dla Apostołów początkiem nowej drogi. Jest to droga nadziei i radości - droga Kościoła, który orędzie pokoju niesie wszystkim ludziom dobrej woli mimo prześladowań i niechęci świata.

Drodzy bracia i siostry! Po niemal dwóch tysiącach lat ponownie odczytujemy ewangeliczny zapis o spotkaniu Jezusa ze swoimi uczniami w Wieczerniku po Jego Zmartwychwstaniu. Po przeżyciach tragicznych dni Wielkiego Tygodnia, naznaczonych aresztowaniem, męką i śmiercią Mistrza, uczniowie nadal się obawiają i dlatego zamykają dokładnie drzwi Wieczernika. Ale zamknięte drzwi nie stanowią już żadnej przeszkody dla Zmartwychwstałego Chrystusa. Odtąd ma On dostęp do każdego miejsca na ziemi, gdzie człowiek odkupiony Jego krwią żyje i umiera, pracuje i cierpi, kocha i tęskni.

Bracia i siostry! Chrystus przychodzi również dziś do nas, jak przychodził do św. Siostry Faustyny, tu w Krakowskich Łagiewnikach. Do nas zalęknionych sytuacją współczesnego świata: wojnami i przemocą, łamaniem i odrzucaniem Bożego prawa mówi Pokój wam! Nie lękajcie się! Nie bójcie się!

            2. Bracia i Siostry! W spotkaniu Pana Jezusa z uczniami w Wieczerniku uderza nas fakt, że pierwszym darem Zmartwychwstałego Pana jest pokój. Dwa razy pozdrowił ich słowami: „Pokój wam!" (J 20,19.21). Wskazał również na źródło tego pokoju. Pokazał im swe przebite ręce i bok. Te rany stały się znakiem Jego tożsamości i jednocześnie znakiem nieskończonej miłości, niosącej pokój niespokojnemu sercu człowieka.

Na widok Chrystusa Zmartwychwstałego serca uczniów napełniła radość. Św. Jan Ewangelista zapisał: „Uradowali się ujrzawszy Pana" (por. J 20,20). Ogarnęła ich radość, bo widząc Go na Krzyżu i w grobie, sądzili, że to już koniec. Tymczasem śmierć i zmartwychwstanie stało się początkiem czegoś nowego. Mocą swego zmartwychwstania Pan Jezus odniósł zwycięstwo nad „śmiercią, piekłem i szatanem”; nad złością i nienawiścią, nad gniewem i zazdrością, które zabijają i niszczą. Od tego momentu śmierć nie ma już władzy nad ludźmi. Odtąd ostatnie słowo nie należy do zła i śmierci, lecz do miłości i życia, które nie ma kresu. Apostołowie widząc Zmartwychwstałego Chrystusa zrozumieli, że w nim śmierć została pokonana.

            W czasie tego spotkania z Jezusem w Wieczerniku uczniowie otrzymują misję: „Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam" (J 20, 21). Chrystus potrzebuje świadków swojego zwycięstwa. Potrzebuje ludzi gotowych nieść światu Jego orędzie pokoju i pojednania. Potrzeba pojednania stanowi istotne wyzwanie i zadanie dla Kościoła w każdym pokoleniu. Pierwszym krokiem jest pojednanie z Bogiem. Stąd słowa Chrystusa: „Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane" (J 20 22-23). Dopiero człowiek pojednany z Bogiem może się pojednać ze swoimi braćmi i siostrami.

4. Drodzy bracia i siostry! W drugiej części dzisiejszej Ewangelii spotykamy się z niewiernym na początku Tomaszem. Nie było go na spotkaniu ze Zmartwychwstałym. I nie wystarczyło zapewnienie jego najbliższych towarzyszy: „Widzieliśmy Pana!" Sceptyczna postawa Tomasza uświadamia nam prawdę, że nie zawsze jest łatwo przyjąć świadectwo innych ludzi. Taką postawę zauważamy dziś w pewnych kulturach i środowiskach. Trzeba ten fakt wziąć pod uwagę w głoszeniu Ewangelii we współczesnym świecie. Nie wystarczą słowa. Potrzebne jest świadectwo życia i czynu, aby poruszyć serce wątpiących, szukających prawdy i spotkania z żywym Chrystusem. Takiego spotkania doczekał się Tomasz. Odpowiedział krótko, ale dobitnie: „Pan mój i Bóg mój!" (J 20, 28).

To zadanie mówienia i świadczenia o Chrystusie staje dziś przed nami: przed Kościołem i przed każdym chrześcijaninem. Chrystus w dzisiejszych czasach potrzebuje wiarygodnych świadków. Potrzebuje ludzi żyjących ewangelicznym ubóstwem, ludzi pokornych i czystego serca. Potrzebuje ludzi dzielących się z innymi nadzieją, ludzi pokoju i pojednania.

Drodzy bracia i siostry! Jak bardzo tego pojednania potrzeba we współczesnym świecie: pomiędzy zwaśnionymi narodami, pomiędzy braćmi i siostrami. Przekazując dziś z krakowskiego wieczernika Chrystusowe orędzie pokoju myślimy o naszych braciach i siostrach na Ukrainie, w Syrii i Iraku, w Kenii i w innych krajach świata.

Przekazując orędzie pokoju myślimy o naszym polskim domu ciągle miotanym niepokojami wewnętrznymi, dyskusjami ideologicznymi, wzajemnymi oskarżeniami. Nie zabliźniły się jeszcze rany rodzin, krewnych i przyjaciół po tragicznej katastrofie na smoleńskim lotnisku, a ciągle podgrzewana jest dyskusja, która rani serca Polaków i przeszkadza w godnym spojrzeniu na życie prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego małżonki Marii, na życie Generałów i Posłów, przedstawicieli życia politycznego i członków załogi, którzy udawali się na miejsce zbrodni katyńskiej, aby uczcić pamięć pomordowanych za Ojczyznę.

Wsłuchując się w słowa przychodzącego do nas Chrystusa, w słowa Jezusa Miłosiernego chcemy wyciszyć wszelkie spory. Chcemy zaufać Jezusowi Miłosiernemu. On do nas mówi: „Nie spocznie ludzkość, dopóki nie zwróci się do Bożego Miłosierdzia” (Dz 300).

4. Drodzy Bracia i Siostry! Drodzy Pielgrzymi do łagiewnickiego sanktuarium! Tu, w krakowskich Łagiewnikach modlimy się o dar jedności i pojednania między narodami i w naszym narodzie. Prosimy również miłosiernego Boga o ludzi, którzy te dary zaniosą do współczesnego człowieka i świata. Bo przecież orędzie miłosierdzia jest skierowane – zgodnie z tym, co mówił Pan Jezus do Siostry Faustyny -  „do nas i świata całego”. Modlimy się więc o ludzi odważnych, którzy w imię Bożego prawa będą bronić życia.

Wielokrotnie przypominaliśmy i podkreślaliśmy, że tak zwana metoda in vitro jest moralnie niedopuszczalna. Ubocznym, ale nieuniknionym jej skutkiem jest zabijanie albo zamrażanie ludzkich zarodków, czyli ludzkich istot. Cel nie uświęca środków. Pragnienie posiadania dziecka, samo w sobie słuszne, nie może być realizowane metodami niegodziwymi. Przygotowywane projekty przez polskie prawodawstwo budzą słuszne zaniepokojenie i głęboki podział w społeczeństwie. Przypominamy: ta metoda jest niegodziwa i nie godzi się człowiekowi, a tym bardziej chrześcijanom korzystać z tego rodzaju pseudonaukowych osiągnięć. Powtarzamy również, że dzieci zrodzone dzięki tej metodzie są niewinne, a Kościół, my wszyscy otaczamy je miłością i troską.

Drodzy pielgrzymi, prawdziwy chrześcijanin, prawdziwy uczeń Jezusa nie będzie nigdy korzystał z niegodziwych i niemoralnych praw, nawet uchwalonych w majestacie demokratycznego państwa. Prawdy i dobra nie ustala się w głosowaniu. Obowiązują one wszystkich, niezależnie od wyznania i przynależności politycznej. Te prawa nie mogą nas zmuszać do niegodziwego postępowania. Każdy z nas ma sumienie. Znamy wszyscy Dekalog. Mamy Ewangelię. Mamy naukę Kościoła, której celem nie jest nakładanie ciężarów na barki wiernych czy nakazywanie niemożliwych do spełnienia zobowiązań. Kościół chce pomagać i pomaga swoim córkom i synom żyć we współczesnym świecie, podążać drogą prawdy, sprawiedliwości i solidarności. W tym duchu chciejmy wychowywać dzieci i młodzież. Ukazujmy im piękno rodzicielskiej miłości. Bierzmy w nasze ręce los polskich rodzin, nowego pokolenia.

W podejmowaniu najtrudniejszych zadań i obowiązków nigdy nie jesteśmy sami. Jest z nami zawsze ukrzyżowany i zmartwychwstały Pan, zwycięzca śmierci, grzechu i szatana. Jest z nami jego Matka, która pod krzyżem otrzymała w testamencie opiekę nad nami, nad Kościołem.

Prośmy Jezusa Miłosiernego o ludzi zdecydowanych, którzy ukażą nam nową drogę rozwiązywania trudnych problemów współczesności, abyśmy mogli być wierni Bogu i człowiekowi. Byśmy jako uczniowie Chrystusa mogli głosić prawdę o życiu, które poczyna się w łonie matki, a nie w laboratorium i jest narażone na niszczenie i manipulacje niegodne osoby ludzkiej.

Bracia i siostry! Jesteśmy w miejscu, gdzie przed trzynastu laty Ojciec Święty Jan Paweł II zawierzał nas i cały świat Bożemu Miłosierdziu. Orędzie Bożego Miłosierdzia, dzięki apostolskiej posłudze Jana Pawła II, trafiło na podatny grunt. W naszym trudnym świecie, naznaczonym w ubiegłym wieku bezbożnymi, nieludzkimi ideologiami, potrzeba było dobitnego przypomnienia o Miłości, która pochyla się nad człowiekiem, która przebacza, która ratuje przed rozpaczą i która zbawia. Potrzeba było przypomnienia, że bez miłosierdzia nie urządzimy naszego świata na miarę człowieka. Potrzebne było przypomnienie jednego zdania z Ewangelii: „Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny" (Łk 6, 36).

Do tego wołania o miłosierdzie wraca dziś  Ojciec Święty Franciszek ogłaszając Rok Miłosierdzia, który rozpocznie się 8 grudnia tego roku w Uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, w 50 rocznicę zakończenia Soboru Watykańskiego II.

5. Drodzy bracia i siostry! Zgromadzeni w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia, jak Apostołowie w Wieczerniku, pragniemy włączyć się w przygotowania do Roku Miłosierdzia. Będzie to jednocześnie przygotowanie do Światowych Dni Młodzieży, które odbędą się w naszej Archidiecezji w lipcu przyszłego roku. Będą się one odbywać pod hasłem: Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią (Mt 5, 7). Są to słowa Pana Jezusa z Kazania na Górze, które przypominają nam, że błogosławiony to znaczy szczęśliwy jest człowiek, który jest miłosierny i miłością dzieli się z innymi ludźmi.

Światowe Dni Młodzieży, czyli spotkanie młodych uczniów Chrystusa z całego świata, zainicjowane przez Jana Pawła II w Rzymie, są wielką szansą nie tylko dla młodzieży, ale również dla całego Kościoła. Jest to przede wszystkim okazja do dzielenia się wiarą i uczenia się wiary od innych ludzi, którzy przyjadą do nas z całego świata. Tu w Krakowie, będziemy dzielić się tym, co mamy najcenniejsze, naszą wiarą w Jezusa Chrystusa. Będziemy dzielić się Bożym miłosierdziem, które w tym miejscu objawiło się św. Faustynie i przez Jana Pawła II zostało przekazane całemu światu jako znak nadziei dla znękanej wojnami ludzkości.

Tu w Łagiewnikach Ojciec Święty Jan Paweł II zawierzał świat Bożemu Miłosierdziu, dlatego razem z młodzieżą całego świata, z Ojcem Świętym Franciszkiem, z biskupami kardynałami, powtórzymy to zawierzenie naszego świata miłosiernemu Bogu. Będziemy prosić o miłosierdzie dla nas i całej ludzkości.

Już dziś zachęcam wszystkich do otwarcia się na tych, którzy będą przybywać do naszego kraju i naszego miasta w pod koniec lipca przyszłego roku. Zachęcam do modlitwy i duchowego przygotowania na Światowe Dni Młodzieży.

6. Bracia i siostry! Jezusowi Miłosiernemu zawierzamy dziś cały Kościół i całą naszą Ojczyznę. Wszystkie radości i troski. Prosimy miłosiernego Boga o siłę, abyśmy byli odważnymi świadkami Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego. Prosimy, abyśmy byli wiarygodnymi świadkami miłości i życia pomagając naszym braciom i siostrom w odnajdywaniu prawdy i sensu życia, wskazując im sens, kierunek i cel drogi do wieczności. Amen.