Podczas tej Eucharystii będziemy dziękować Bogu „bogatemu w miłosierdzie” (Ef 2, 4), że rozpala ogień miłości w ludzkich sercach. Będziemy dziękować za tysiące pracowników i wolontariuszy Caritas Polskiej, którzy swoją ofiarną i codzienną służbą odsłaniają miłosierne oblicze Boga, a także miłosierne oblicze Kościoła – mówił w sobotę 18 kwietnia 2015 roku ks. kard. Stanisław Dziwisz, w czasie Ogólnopolskiej Pielgrzymki Caritas w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie Łagiewnikach.

Na wstępie Mszy św. ks. kard. Dziwisz powiedział do zgromadzonych: - Witam serdecznie wszystkich uczestników XII Pielgrzymki Pracowników i Wolontariuszy Caritas. Drodzy Bracia i Siostry, przybyliście z całej Polski do Sanktuarium Bożego Miłosierdzia. Ta świątynia, konsekrowana 17 sierpnia 2002 roku przez Papieża Miłosierdzia – świętego Jana Pawła II, jest jakimś szczególnym znakiem przypominającym nam o tym, gdzie znajdują się najgłębsze źródła miłosiernej miłości. Te źródła znajdują się w sercu Boga. Podczas tej Eucharystii będziemy dziękować Bogu „bogatemu w miłosierdzie” (Ef 2, 4), że rozpala ogień miłości w ludzkich sercach. Będziemy dziękować za tysiące pracowników i wolontariuszy Caritas Polskiej, którzy swoją ofiarną i codzienną służbą odsłaniają miłosierne oblicze Boga, a także miłosierne oblicze Kościoła. Będziemy modlić się, aby w posługę miłosierdzia angażowały się nowe zastępy uczniów zmartwychwstałego Pana w naszej Ojczyźnie, i aby również w ten sposób żywa Ewangelia docierała do tych wszystkich, których Jezus nazwał swoimi „braćmi najmniejszymi” (Mt 25, 40). Stając wobec Boga, który jest święty, uświadamiamy sobie naszą grzeszność. Przeprośmy więc Pana za wszystkie nasze niewierności i zaniedbania, byśmy mogli z czystym sercem sprawować tę Najświętszą Ofiarę.

Poniżej publikujemy homilię ks. kard. Dziwisza:

Drodzy Bracia i Siostry!

1. Odczytany przez nas fragment z szóstego rozdziału Ewangelii św. Jana poprzedza opis cudownego rozmnożenia chleba na brzegu Jeziora Galilejskiego. Jezus przemawiał do wielotysięcznego tłumu ludzi spragnionych prawdy o Bogu i człowieku, poszukujących sensu życia. Nauczyciel z Nazaretu głosił Dobrą Nowinę o Bogu kochającym świat i człowieka do tego stopnia, że dał swego Syna, „aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne” (J 3, 16). Jezus uświadamiał słuchaczom, że zbliżyło się do nich królestwo Boże, dlatego powinni się nawrócić i uwierzyć w Ewangelię.

Jezus nie poprzestawał na słowach. Zdawał sobie sprawę, że słuchający go ludzie, z dala od swoich domów, są także głodni. I to On przypomniał apostołom, że tych ludzi trzeba nakarmić. Wiedział, co ma zrobić, ale zadał pytanie: „Gdzie kupimy chleba, aby oni się najedli?” (J 6, 5). A potem, mając do dyspozycji tylko pięć chlebów, rozdawał je. Podobnie uczynił z dwiema rybami. I tak nakarmił tłum, w którym samych mężczyzn było około pięciu tysięcy. Ewangelista Mateusz napisał, że Jezus patrząc na tłum głodnych ludzi, powiedział apostołom: „wy dajcie im jeść!” (Mt 14, 16).

W Ewangelii mamy ciąg dalszy tej historii. Dzięki rozmnożeniu chleba ludzie zaspokoili swój głód, ale Jezus posłużył się tym znakiem, aby odsłonić przed nimi jeszcze większą rzeczywistość. Zapowiedział bowiem ustanowienie Eucharystii. Powiedział wprost: „Ja jestem chlebem życia, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało, wydane za życie świata” (J 6, 51).

2. Bracia i siostry, w tej ewangelicznej scenie nauczającego Jezusa, który nakarmił głodnych ludzi jęczmiennym chlebem, ale także zapowiedział, że Jego ciało jest „Chlebem życia” i zaprosił do spożywania tego niebiańskiego Chleba, odnajdujemy najważniejsze zadania Kościoła, bo to jemu – Kościołowi – Chrystus zlecił kontynuowanie swojej misji. Powiedział bowiem do uczniów, przed wstąpieniem do nieba: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu” (Mk 16, 15).

Mamy głosić Ewangelię słowem, i czynimy to. Od dwóch tysięcy lat Kościół głosi słowo Boże kolejnym pokoleniom ludzi rodzących się i zmierzających do wieczności. Dzięki temu przepowiadaniu słowa Bożego wiemy, kim jesteśmy. Wiemy, od kogo wyszliśmy i do kogo zmierzamy. Wiemy, jak mamy żyć, jak mamy kochać, co mamy czynić, aby wejść do królestwa Bożego, które wysłużył nam Jezus, umierając na krzyżu i zmartwychwstając. Słowo Boże jest dla nas przewodnikiem i nauczycielem. O tym słowie powiedział pięknie Psalmista: „Twoje słowo jest pochodnią dla stóp moich, Panie, i światłem na mojej ścieżce” (Ps 119, 105).

Kościół, wierny swojemu Panu, jest od dwóch tysięcy lat hojnym szafarzem sakramentów. To dzięki Kościołowi mamy dostęp do tych życiodajnych znaków i życiodajnej rzeczywistości. Mamy dostęp do Eucharystii, „Chleba życia”, którym karmimy się jako pielgrzymi, aby nie ustać w drodze. Wierzymy bowiem słowom Jezusa: „Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym” (J 6, 54). To w Kościele mamy dostęp do sakramentu pojednania, dzięki któremu możemy oczyszczać nasze serca, by jeszcze bardziej kochać i służyć.

3. A więc słowo Boże i sakramenty. Trzecim istotnym elementem ewangelizacyjnej posługi Kościoła są dzieła miłosierdzia. Tak było od początku. Tak było już w pierwotnym Kościele. W tych dniach przypomniała nam o tym liturgia słowa. Czytaliśmy w Dziejach Apostolskich, że „jeden duch i jedno serce ożywiały wszystkich. Żaden nie nazywał swoim tego, co posiadał, ale wszystko mieli wspólne. […] Nikt nie cierpiał niedostatku […]. Każdemu rozdzielano według potrzeby” (por. Dz 4, 32. 34-35). Oto ideał braterskiej, solidarnej, chrześcijańskiej wspólnoty. Oto ideał, którym mogą i powinny się inspirować nasze wspólnoty parafialne, nasze stowarzyszenia i organizacje katolickie

Wymowny jest odczytany dziś przez nas fragment z Dziejów Apostolskich. W jerozolimskim pierwotnym Kościele wzrastała liczba uczniów zmartwychwstałego Jezusa. Apostołowie gorliwie głosili słowo Boże, ale pojawiły się napięcia, i to w zakresie dzieł miłosierdzia. Helleniści, a więc chrześcijanie posługujący się językiem greckim „zaczęli szemrać przeciwko Hebrajczykom, że przy codziennym rozdawaniu jałmużny zaniedbywano ich wdowy” (Dz 6, 1). Pośród tego napięcia wyłoniła się nowa posługa w Kościele, która trwa po dzień dzisiejszy. Apostołowie postanowili nie zaniedbywać głoszenia słowa Bożego, a „obsługiwanie stołów” powierzono siedmiu mężom, „cieszącym się dobrą sławą, pełnym Ducha i mądrości” (Dz 6, 3). I tak narodził się diakonat – posługa ludzi odpowiedzialnych za dzieła charytatywne w Kościele. Tutaj odnajdujemy źródła, sens i miejsce Caritas w posłudze ewangelizacyjnej.

Kościół ewangelizuje przez słowo, przez sakramenty i przez dzieła miłosierdzia. To one sprawiają, że nasza misja ewangelizacyjna stałe się wiarygodna. To one otwierają drzwi ludzkich serc, by nie kierowały się uprzedzeniami, by nie lękały się przyjąć Jezusa Chrystusa, Jego Ewangelię, Jego zbawcze orędzie.

4. Ważne słowa o kościelnej Caritas wypowiedział Papież Benedykt XVI w swojej pierwszej encyklice, zatytułowanej Deus caritas est – „Bóg jest miłością”. Czytamy w tym dokumencie: „Jak pokazuje przykład dobrego Samarytanina z przypowieści, caritas chrześcijańska jest przede wszystkim odpowiedzią na to, co w konkretnej sytuacji stanowi bezpośrednią konieczność: głodni muszą być nasyceni, nadzy odziani, chorzy leczeni z nadzieją na uzdrowienie, więźniowie odwiedzani itd. Organizacje charytatywne Kościoła, począwszy od Caritas (diecezjalnej, narodowej i międzynarodowej) muszą zrobić wszystko co możliwe, aby były do dyspozycji odpowiednie środki i nade wszystko by byli ludzie, którzy podejmą takie zadania. Gdy chodzi o posługę spełnianą wobec cierpiących, potrzeba przede wszystkim kompetencji profesjonalnych: niosący pomoc powinni być przygotowani w taki sposób, aby potrafili robić to, co właściwe we właściwy sposób, podejmując wysiłek dalszej troski. Kompetencja zawodowa jest tu pierwszym, podstawowym wymogiem, ale ona sama nie wystarczy. Chodzi bowiem o istoty ludzkie, a one zawsze potrzebują czegoś więcej niż technicznie poprawnej opieki. Potrzebują człowieczeństwa. Potrzebują serdecznej uwagi. Ci, którzy działają w Instytucjach charytatywnych Kościoła, powinni odznaczać się tym, że nie ograniczają się do sprawnego wypełnienia, co stosowne w danej chwili, ale z sercem poświęcają się na rzecz drugiego, w taki sposób, aby doświadczył on bogactwa ich człowieczeństwa. Dlatego takim pracownikom, oprócz przygotowania profesjonalnego, potrzeba również i nade wszystko «formacji serca»: trzeba ich prowadzić ku takiemu spotkaniu z Bogiem w Chrystusie, które by budziło w nich miłość i otwierało ich serca na drugiego, tak aby miłość bliźniego nie była już dla nich przykazaniem nałożonym niejako z zewnątrz, ale konsekwencją wynikającą z ich wiary, która działa przez miłość” (n. 31).

W tych słowach Benedykta XVI odnajdujemy głęboką duchowość, jaką powinni żyć i inspirować się pracownicy i wolontariusze Caritas. Siostry i bracia, miejcie świadomość, że przez wasze zaangażowanie, przez waszą posługę dajecie dojrzałe świadectwo waszej wiary i wpisujecie się w misję całego Kościoła. W ten sposób dajecie także konkretną odpowiedź na wołanie św. Jana Pawła II, który tu, w Krakowie, przed laty, wzywał nas wszystkich do „wyobraźni miłosierdzia”.

5. Kościół współczesny żyje miłosierdziem. Po Janie Pawle II i Benedykcie XVI, także Papież Franciszek mobilizuje cały Kościół do miłosierdzia. Jak wiemy, tydzień temu, w wigilię Niedzieli Miłosierdzia Bożego, Ojciec Święty ogłosił bullę Misericordiae vultus, w której zapowiedział oficjalnie Nadzwyczajny Jubileusz Miłosierdzia. Rok Święty zacznie się 8 grudnia – od uroczystości Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, i potrwa aż do 20 listopada przyszłego roku, czyli do uroczystości Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata. Hasłem tego roku będą słowa: „Miłosierni jak Ojciec”.

We wspomnianej bulli „Oblicze miłosierdzia” Papież Franciszek wyraża swoje pragnienie, wobec którego nie możemy przejść obojętnie. Mówi wprost i konkretnie: „Jest moim gorącym życzeniem, aby chrześcijanie przemyśleli podczas Jubileuszu uczynki miłosierdzia względem ciała i względem ducha. Będzie to sposobem na obudzenie naszego sumienia, często uśpionego w obliczu dramatu ubóstwa, a także umożliwi nam coraz głębsze wejście w serce Ewangelii, gdzie ubodzy są uprzywilejowani dla Bożego miłosierdzia. Przepowiadanie Jezusa przedstawia te uczynki miłosierdzia, abyśmy mogli poznać, czy żyjemy jak Jego uczniowie, czy też nie. Odkryjmy na nowo uczynki miłosierdzia względem ciała: głodnych nakarmić, spragnionych napoić, nagich przyodziać, przybyszów w dom przyjąć, więźniów pocieszać, chorych nawiedzać, umarłych pogrzebać. I nie zapominamy o uczynkach miłosierdzia względem ducha: wątpiącym dobrze radzić, nieumiejętnych pouczać, grzeszących upominać, strapionych pocieszać, krzywdy cierpliwie znosić, urazy chętnie darować, modlić się za żywych i umarłych”.  Oto zapis postaw i czynów. Powinniśmy sobie odświeżyć pamięć o tych uczynkach miłosierdzia i podejmować je wobec tych, których spotykamy na naszych drogach.

6. Siostry i bracia, spotkał nas wielki przywilej i zadanie, że podczas Nadzwyczajnego Roku Miłosierdzia przeżyjemy w Krakowie i w Polsce Światowy Dzień Młodzieży. Również i ten Dzień Młodzieży będzie przebiegał pod znakiem miłosierdzia, ponieważ jego hasłem stało się Błogosławieństwo z Jezusowego Kazania na Górze: „Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią” (Mt 5, 7). Słowa te brzmią szczególnie doniośle w Mieście, w którym żyło i działało wielu apostołów miłosierdzia. Wymieńmy tylko św. Królową Jadwigę, św. Jana Kantego, księdza Piotra Skargę, św. Brata Alberta Chmielowskiego, św. Siostrę Faustynę i św. Jana Pawła II.

W okresie dyktatury komunistycznej Caritas Polska została skazana na banicję. Ale odrodziła się dwadzieścia pięć lat temu w naszych polskich diecezjach i wspólnotach parafialnych. Dziękujemy dziś za to miłosiernemu Bogu i prosimy Go, by nadal wspierał i umacniał to dzieło. O to samo i o orędownictwo w niebie prosimy Bogurodzicę Dziewicę, Matkę Miłosierdzia, a także św. Jana Pawła II. Niech nasze serca biją w rytmie Serca Jezusa – gorejącego ogniska miłości. Amen!