Ojciec Święty Franciszek mianował ks. dr. Franciszka Ślusarczyka, rektora Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach Misjonarzem Miłosierdzia na okres Jubileuszu Miłosierdzia.

-Uczucia związane z decyzją Ojca Świętego to pewne zaskoczenie, bo zadania związane z nową funkcją są bardzo wymagające, dlatego trzeba do nich wciąż dorastać. Posługę spowiednika pełnię w prawdzie już od ponad 30 lat, ale bycie „Misjonarzem Miłosierdzia” w trwającym nadzwyczajnym Roku Miłosierdzia to wejście na pierwszym miejscu w jeszcze głębszą przyjaźń z Jezusem, by być skutecznym przedłużeniem Jego miłosiernych dłoni wobec ludzi poranionych przez grzech i słabość. Zawsze w takiej sytuacji pojawia się również uczucie wdzięczności, bo jest to wyjątkowy gest zaufania Ojca Świętego i naszego Metropolity, dlatego w sercu rodzi się pragnienie, by „z Boga była ta przeogromna moc”, którą On składa w glinianych naczyniach naszych kapłańskich serc – mówi ks. Ślusarczyk. 

W punkcie osiemnastym papieskiej bulii „Misericordiae vultus” czytamy: „

"Podczas Wielkiego Postu w tym Roku Świętym zamierzam wysłać Misjonarzy Miłosierdzia. Będą znakiem matczynej troski Kościoła o Lud Boży, aby wszedł on w głębokości bogactwa tej tajemnicy tak fundamentalnej dla naszej wiary. Będą przede wszystkim żywym znakiem tego, jak Ojciec przygarnia tych, którzy szukają jego przebaczenia. Będą Misjonarzami Miłosierdzia, ponieważ będą kształtować ze wszystkimi spotkanie pełne człowieczeństwa, źródło uwolnienia, bogate w odpowiedzialność za przezwyciężenie trudności i podjęcie nowego życia otrzymanego w Chrzcie świętym. W ich misji pozwolą się oni poprowadzić słowom Apostoła: «Bóg poddał wszystkich nieposłuszeństwu, aby wszystkim okazać swe miłosierdzie» (Rz 11, 32). Wszyscy bowiem, nie wyłączając nikogo, wezwani są do przyjęcia tego apelu miłosierdzia. Niech misjonarze żyją tym wezwaniem wiedząc, że mogą utkwić swój wzrok w Jezusie: «miłosiernym i wiernym arcykapłanie» (por. Hbr 2, 17). Proszę współbraci Biskupów o zaproszenie i o przyjęcie tych misjonarzy, aby byli przede wszystkim przekonującymi kaznodziejami miłosierdzia. Niech zostaną zorganizowane w diecezjach „misje ludowe”, tak aby misjonarze ci stali się zwiastunami radości i przebaczenia. Uprasza się ich, aby sprawowali Sakrament Pojednania dla ludu, by czas łaski ofiarowany w tym Roku Jubileuszowym pozwolił wielu synom, którzy są daleko, odnaleźć drogę do ojcowskiego domu. Niech Pasterze, przede wszystkim w tym intensywnym czasie Wielkiego Postu, z troską zachęcają wiernych do powrotu „do tronu łaski, abyśmy otrzymali miłosierdzie i znaleźli łaskę” (Hbr 4, 16)."

Ks. dr Franciszek Ślusarczyk to kapelan Ojca Świętego. Wyświęcony na kapłana został w 1984 roku. Od 2002 roku był zastępcą rektora ds. duszpasterskich Sanktuarium Bożego Miłosierdzia, a od 2014 roku jest rektorem (kustoszem) Sanktuarium, pracownik UPJPII.

Rozmowa z z ks. dr Franciszkiem Ślusarczykiem, rektorem Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach

Kiedy Ksiądz Rektor dowiedział się o papieskiej decyzji?

Wiadomość doszła z Watykanu w pierwszych dniach Nowego Roku. List z dnia 18 grudnia 2015 roku, podpisany przez abpa Rino Fisichellę z Papieskiej Rady ds. Krzewienia Nowej Ewangelizacji, był z jednej strony potwierdzeniem, że Ojciec Święty Franciszek zatwierdził moją kandydaturę na Misjonarza Miłosierdzia, z drugiej zaś ukazaniem oczekiwań związanych z tą posługą. List ten wyjaśnia, że „Ojciec Święty pragnie, aby Misjonarzami Miłosierdzia zostali księża cierpliwi, spowiednicy przyjmujący ludzi, pełni miłości, współczucia, uważni w szczególności na trudne sytuacje życiowe poszczególnych osób, stający się żywym znakiem tego, że Bóg Ojciec przygarnia tych, którzy starają się o Jego przebaczenie.”

Ta posługa w łagiewnickim Sanktuarium Bożego Miłosierdzia dokonuje się nieustannie, ale trwający Rok Miłosierdzia jest czasem szczególnej łaski, jakiej Miłosierny Bóg pragnie udzielić także tym, którzy są jeszcze daleko od tych źródeł, które płyną z przebitego Serca Jezusa. Stąd misyjny trud zwiastowania Dobrej Nowiny, przywracania nadziei w ludzkich sercach, ukazywania dróg prawdy i przebaczenia. Ks. Kardynał Stanisław Dziwisz ustanawiając to miejsce kościołem jubileuszowym i otwierając „Bramę Miłosierdzia” podkreślił rangę tego Sanktuarium jako światowej stolicy kultu Bożego Miłosierdzia. Pragnie również, aby ten strumień Miłosierdzia docierał bez żadnych ograniczeń do przybywających tu Pielgrzymów, stąd powierzenie funkcji „Misjonarza Miłosierdzia” kustoszowi i rektorowi tego Sanktuarium.

Uczucia związane z decyzją Ojca Świętego to pewne zaskoczenie, bo zadania związane z nową funkcją są bardzo wymagające, dlatego trzeba do nich wciąż dorastać. Posługę spowiednika pełnię w prawdzie już od ponad 30 lat, ale bycie „Misjonarzem Miłosierdzia” w trwającym nadzwyczajnym Roku Miłosierdzia to wejście na pierwszym miejscu w jeszcze głębszą przyjaźń z Jezusem, by być skutecznym przedłużeniem Jego miłosiernych dłoni wobec ludzi poranionych przez grzech i słabość. Zawsze w takiej sytuacji pojawia się również uczucie wdzięczności, bo jest to wyjątkowy gest zaufania Ojca Świętego i naszego Metropolity, dlatego w sercu rodzi się pragnienie, by „z Boga była ta przeogromna moc”, którą On składa w glinianych naczyniach naszych kapłańskich serc. 

Czym zajmować się będzie Ksiądz w swojej nowej posłudze?

Istotnie, jest to nowa forma zwiastowania Dobrej Nowiny, choć sięga korzeniami do tradycji wielu zakonów, które jako główny cel stawiały sobie głoszenie „misji ludowych” i przybliżania wiernych „do tronu łaski, abyśmy otrzymali miłosierdzie i znaleźli łaskę” (Hbr 4, 16). Ojciec Święty zaznacza w bulli, że Misjonarze Miłosierdzia „będą znakiem matczynej troski Kościoła o Lud Boży, aby wszedł on w głębokości bogactwa tej tajemnicy tak fundamentalnej dla naszej wiary.” Jeśli samo hasło Jubileuszu wzywa wszystkich wierzących do tego, by byli miłosierni jak Ojciec, to zapewne to wezwanie odnosi się jeszcze mocniej do kapłanów, spowiedników, a tym bardziej mianowanych przez Ojca Świętego Misjonarzy Miłosierdzia. Te dwa oblicza miłości: miłości matczynej i zarazem ojcowskiej, ukazują nam prawdziwe oblicze Kościoła, który jest jedną Bożą Rodziną; taką rodziną, w której są zawsze jasne wymagania płynące z Dekalogu, ale i przebaczająca miłość, która do tych wymagań pomaga nam wciąż dorastać.

Na mocy przywileju papieża, będzie Ksiądz miał władzę zwalniania z kar kościelnych, która zwyczajnie jest zastrzeżona Stolicy Apostolskiej...

Informacja na ten temat w bulli jest bardzo krótka. Papież zapowiada, że udzieli władzy przebaczenia grzechów zarezerwowanych dla Stolicy Apostolskiej tym wybranym przez niego kapłanom, aby „podkreślić wielkość ich posłania”. W tym geście sam Ojciec Święty niejako wychodzi z wielkim darem miłosierdzia do ludzi, którzy najbardziej poplątali swoje sumienie, popełnili najcięższe grzechy i może od wielu już lat trwają w duchowej śmierci i smutku, bo nie mają odwagi oraz duchowej siły, aby podjąć całą procedurę uwolnienia z tego nieszczęścia. W tym wyjątkowym Roku Miłosierdzia Kościół jak troskliwa matka wychodzi do nich, daje im niezwykłą szansę, aby mogli nareszcie uporządkować swoje życie i odzyskać prawdziwy pokój serca.

Wiadomości o mianowaniu „Misjonarzy Miłosierdzia” pojawiają się już w mediach, ale mam nadzieję, że szczegóły ich posługi będą podane w osobnym dokumencie. Ważne jest, aby w tak delikatnej sprawie zachować najdalej idącą dyskrecję wobec wiernych korzystających z tego daru. Myślę, że właśnie przestrzeń Sanktuarium Bożego Miłosierdzia, gdzie nawet ewangeliczny Nikodem znajdzie dla siebie właściwą porę i miejsce, by serdecznie porozmawiać z Jezusem, jest wielką szansą dla każdego, kto ma choćby odrobinę dobrej woli i może nie w pełni jeszcze uświadomione pragnienie nawrócenia. Ta współczesna „Arka ocalenia”, jaką jest Bazylika Bożego Miłosierdzia, zachęca do tego, by w szalejących sztormach zwątpienia i zawirowań moralnych, mocno uchwycić się dłoni Jezusa, bo tylko On ma moc uciszyć fale zwątpienia i beznadziejności. 

W lutym spotka się Ksiądz z Ojcem Świętym...

Spotkanie Ojca Świętego z „Misjonarzami Miłosierdzia” odbędzie się w dniu 9 lutego, u progu Wielkiego Postu. Papież chce porozmawiać ze wszystkimi o tej szczególnej posłudze, do której ich zaprosił, by byli jego ambasadorami i zwiastunami miłosierdzia we współczesnym świecie. Dzień później – w Środę Popielcową, Ojciec Święty podczas uroczystej Eucharystii roześle Misjonarzy do tych nowych zadań, udzielając im Piotrowej władzy i ojcowskiego błogosławieństwa. Wymownym jest fakt, że na to wyjątkowe spotkanie przybędą do Rzymu dwaj apostołowie Miłosierdzia, którzy mocą Chrystusa dokonywali cudów w ludzkich sercach: św. Ojciec Pio oraz św. Leopold Mandic. Ufam, że nie tylko oni, ale i św. Jan Paweł II oraz św. Siostra Faustyna będą nam nieustannie towarzyszyć w tej posłudze, by ten Nadzwyczajny Rok Miłosierdzia przyniósł nadzwyczajne owoce w rodzinach, wspólnotach zakonnych, miejscach pracy i cierpienia, a nade wszystko w ludzkich sercach. Mam także cichą nadzieję, że posługę „Misjonarzy Miłosierdzia” będą wspierać dobrym słowem i wytrwałą modlitwą inni kapłani, siostry zakonne, ludzie dobrej woli, a także wierni, którzy tak ofiarnie przybywają do kaplicy Wieczystej Adoracji w krakowskich Łagiewnikach, gdzie płonie Ogień Miłosierdzia, zapalony przez św. Jana Pawła II właśnie po to, aby zapalał nasze serca do ufnej miłości wobec Boga oraz postawy miłosierdzia wobec siebie nawzajem.

Dziękuję za rozmowę.

mp