Ks. dr Marcin Cholewa z UPJPI przedstawił wykład „Miłosierdzie w obliczu dylematów. Między gabinetem psychologa a konfesjonałem”. - Człowiek wierzący powinien patrzeć na gabinet psychologa i konfesjonał w perspektywie religijnej, jako na pomieszczenia, w których doświadcza się Bożego miłosierdzia. Ten kto pochyla się nad ludzką biedą i ludzkim cierpieniem tak duchowym, jak i psychicznym, jest narzędziem miłosierdzia Boga, nawet gdyby nie miał takiej świadomości. Oczywiście trzeba być realistą i wiedzieć, że i w jednej, i drugiej sytuacji mogą być popełniane błędy, tak gabinet psychologa, jak i konfesjonał mogą być też miejscami spotkań z brakiem miłosierdzia – mówił prelegent.
Ks. Cholewa bardzo jasno przedstawił przypadki kiedy należy szukać pomocy u psychologa, a kiedy w konfesjonale. - Z sakramentu powinien skorzystać więc ten, kto pragnie wyzwolić się z grzechu. Istotne jest tu jego właściwe usposobienie, chodzi o to, by człowiek, odrzucając grzechy, które popełnił, i mając postanowienie poprawy, nawracał się do Boga (KPK, kan. 987). Z sakramentu pokuty powinien skorzystać więc ten, kto pragnie pojednać się z Bogiem oraz z Kościołem, czyli wspólnotą uczniów Jezusa. To jednak nie wyczerpuje w pełni funkcji tego sakramentu. Do sakramentu pokuty może podchodzić także ten, kto przeżywa dylematy i wątpliwości w sferze duchowej, oraz ten, kto pragnie twórczo spotkać się z Bogiem, choć w chwili obecnej nie jest w stanie przyjąć rozgrzeszenia – wyjaśnił.

Prelegent zaznaczył że sakrament pokuty to nie tylko kwestia odpuszczania grzechów, ale także doświadczenie łaski, której jednym z wymiarów jest możliwość osobistego spotkania z Bogiem i z drugim człowiekiem. - To ważna pomoc na płaszczyźnie psychicznej, gdyż to spotkanie nastawione jest na udzielenie pomocy i wsparcia. W takiej perspektywie ogromne znaczenie ma osoba spowiednika, jego wiedza, jego doświadczenie, jego cechy osobowości, dojrzałość oraz pragnienie niesienia pomocy innym. Rozmawiając z nim, penitent ma odczuć, że spotkał się z Bogiem i z człowiekiem – podkreślił i dodał, że takie spotkanie, jeśli nawet nie kończy się rozgrzeszeniem, jest twórcze. - Spowiedź bez rozgrzeszenia ma sens i pozostaje ważnym wydarzeniem. Chodzi tu o dwie sytuacje. O taką, w której penitent w czasie spowiedzi został poinformowany, iż nie jest jeszcze gotowy do przyjęcia rozgrzeszenia, jak i o sytuację, w której penitent już wcześniej miał taką świadomość, chciał jednak skorzystać ze spotkania w konfesjonale. I w pierwszej, i w drugiej sytuacji powinien to być czas twórczy i owocny z punktu widzenia religijnego – powiedział.