Ostatni wykład Jubileuszowego Kongresu Miłosierdzia wygłosił ks. dr Franciszek Ślusarczyk. Rektor Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach mówił o Misjonarzach Miłosierdzia, jako przedłużeniu miłosiernych dłoni Ojca Świętego. - Są tylko dwa najważniejsze miejsca, w których kapłana nikt nie może zastąpić: konfesjonał i ołtarz. Papież, wysyłając 1140 Misjonarzy Miłosierdzia do całego świata, prosił ich o zwiastowanie Dobrej Nowiny światu dotkniętemu dramatem relatywizmu moralnego oraz religijnej obojętności, a zarazem o objawianie matczynej troski Kościoła o wszystkich, którzy się zagubili czy stracili już nadzieję na przemianę własnego życia. Trzeba jednak wyraźnie podkreślić, że głoszenie wspaniałego orędzia o Bożym miłosierdziu, podejmowanie wielu akcji w wymiarze charytatywnym czy filantropijnym, prowadzenie wiernych do cudownych miejsc czy sanktuariów byłoby jakimś łudzeniem Pielgrzymów, gdyby nie mieli szansy dojścia do samego źródła miłosierdzia oraz skorzystania z tego daru u kratek konfesjonału, podejścia do ołtarza z czystym sercem i zaproszenia Jezusa do dalszego życia – mówił kapłan, przypominając słowa Ojca Świętego Franciszka, jakie wypowiedział do Misjonarzy Miłosierdzia:
„W tym Roku Miłosierdzia czekają was zapewne nadgodziny, za które wam nie zapłacą. Ale Pan Bóg odwdzięczy się wam radością za te godziny spędzone w konfesjonale, kiedy będziecie miłosierni jak Ojciec”.