Z ks. Stanisławem Szczepańcem, moderatorem Żywego Różańca Archidiecezji Krakowskiej rozmawia Małgorzata Pabis

To już tradycja, że Żywy Różaniec pielgrzymuje do Sanktuarium Bożego Miłosierdzia. Dlaczego właśnie tu?

Pierwsze pielgrzymki w naszej archidiecezji odbywały się w Kalwarii. Jednak od kilka lat pielgrzymujemy do Łagiewnik, nawiedzając obydwa sanktuaria. Grodzimy się w sanktuarium św. Jana Pawła II i przechodzimy w modlitewnej procesji różańcowej do sanktuarium Bożego Miłosierdzia. Właśnie ta krótka droga, na której przewodnikiem jest święty Papież, ukierunkowana na miłosierdzie, pomagająca odkrywać ten niezwykły dar i wypraszać go dla całego świata, mobilizuje nas do pielgrzymowania w to miejsce. Nie zapominamy w tej pielgrzymce o Matce Najświętszej, gdyż modlimy się na różańcu, wpatrujemy się w przykład Maryi i z Nią przyzywamy Bożego Miłosierdzia.

W tym roku będzie to pielgrzymka szczególna - w roku Miłosierdzia?

Zazwyczaj jest kilka szczególnych intencji pielgrzymkowych, jednak któraś z nich jest dominująca. Będziemy więc dziękować za Światowe Dni Młodzieży i prosić o to, aby ich owoce były trwałe. Jednak głównym przeżyciem członków Żywego Różańca, pielgrzymujących do Łagiewnik, powinno być spotkanie z miłosiernym Bogiem i przyjęcie hojności Jego darów. Wszyscy będą więc zaproszeni do przejścia przez Bramę Miłosierdzia, co jest otwieraniem się na łaskę zanurzenia w oceanie miłosierdzia Bożego. W bazylice będziemy przeżywać Eucharystię, która jest najważniejszym wydarzeniem całej pielgrzymki.

Żywy Różaniec to ważna grupa w Kościele. Co daje zarówno członkom, jak i samej wspólnocie Kościoła?

Wspólnota Żywego Różańca to wielki skarb dla poszczególnych parafii, a także dla diecezji i całego Kościoła. W pewnym sensie skarb ciągle za mało odkryty i nie przez wszystkich doceniany. Cenna jest tu codzienna modlitwa w postaci dziesiątki różańca, niezwykłą wartość ma pogłębiona medytacja jednej tajemnicy zbawienia, nad którą każdy pochyla się przez cały miesiąc, głębokie znaczenie ma duchowa łączność modlących się z Ojcem Świętym i całym Kościołem przez podejmowanie intencji papieża i biskupów, a trwająca przez całe lata systematyczność tej modlitwy niewątpliwie przyczynia się do pogłębienia wiary i miłości. Jestem przekonany, że trwanie we wspólnocie Żywego Różańca jest błogosławieństwem zarówno dla osoby, która podjęła taką modlitwę, jak też dla wspólnoty, do której należy. Warto tu wspomnieć, że choć najwięcej członków Żywego Różańca, należy do starszego pokolenia, to powstają także żywe róże dzieci i młodzieży. Choć nie jest ich wiele, to jednak nawet nieliczne są inspiracją dla innych i zachętą do naśladowania. Wśród pielgrzymujących do Łagiewnik będą także dzieci. Oby jak najwięcej osób odkryło piękno i wielkość tego sposobu odmawiania różańca, który jest praktykowany we wspólnocie Żywego Różańca.

Dziękuję za rozmowę