Siostry i bracia! Spotykamy się, tutaj, w tym miejscu w blaskach obrazu głoszącego całemu światu tajemnicę Bożego Miłosierdzia i chcemy głośno wypowiedzieć słowa krótkiej modlitwy zawierzenia: Jezu ufam Tobie! Zdajemy sobie sprawę z tego, że cały świat i każdy z nas potrzebuje Bożego miłosierdzia, by móc ciągle odkrywać w sobie godność dziecka Bożego i być dla świata solą i światłem.

W jaki sposób możemy dobrze wypełnić to zadanie, by to wszystko, co dzisiaj, czynimy nie okazało się pustym krzykiem, który nie przynosi żadnego owocu? Spróbujmy wejść głęboko w nasze serca i znaleźć w nich te przestrzenie, które zapewniają nam kontakt z samym Bogiem, a przez to czynią nas uczniami samego Jezusa Chrystusa i upewniają nas w tym, że to wszystko co dzisiaj tutaj czynimy jest rzeczywistością zakorzenioną w Bożym działaniu? Poszukajmy w głębi naszych serc takich właśnie przestrzeni, które otwierają nas na działanie Bożego Miłosierdzia w otaczającej nas rzeczywistości. Wspomagając się refleksją papieża Franciszka wskażę na trzy takie przestrzenie.

Pierwsza z nich to przestrzeń zasłuchania się w Słowo Boże. Bez tej przestrzeni możemy tylko pozostać rozkrzyczanymi i kapryśnymi osobami. Bóg przychodzi do nas w swoim Słowie, by nas ubogacać mądrością i wskazywać nam właściwy kierunek dla naszego życia. Papież Franciszek mówił : "Biblia nie jest do odkładania na półkę, ale do tego, by była w waszych rękach i by była często czytana. Czytajcie Pismo święte wspólnie, podobnie jak zajmujecie się razem sportem czy chodzeniem na zakupy. Dlaczego nie czytać Biblii wspólnie - w dwójkę, trójkę czy czwórkę? Na łonie natury, w lesie, na plaży, wieczorem przy świecach? To będzie dla was wspaniałe doświadczenie. Czytajcie z uwagą, nie powierzchownie, jakbyście czytali komiks. Nigdy nie przebiegajcie po niej tylko wzrokiem. Pytajcie Boga, co mówi wam przez swoje Słowo, którego moc może zmienić życie i uczynić je pięknym".
Czy ta przestrzeń zasłuchania się w Boże Słowo jest obecna w moim sercu?

Drugą bardzo ważną przestrzenią, która łączy nas z Bogiem jest zdolność do adoracji Chrystusa obecnego w Najświętszym Sakramencie. Dlatego warto pytać samego siebie; w jaki sposób wyraża się moja osobista wiara, w to, że w Eucharystii żyje i jest obecny Jezus Chrystus? Wierzysz w tę prawdę? Ci, którzy chcą żyć tajemnicą Bożego Miłosierdzia muszą być zdolni do całkowitego zamilknięcia wobec tajemnicy chleba i wina, które stają się Ciałem i Krwią Jezusa Chrystusa dla zbawienia świata. Kto nie potrafi wobec tej rzeczywistości zamilknąć i adorować ją w swoim sercu, nie potrafi także z entuzjazmem wykrzyczeć prawdy o tym, że w Jezusie Chrystusie Bóg przychodzi do każdego człowieka z Ewangelią dającą nadzieję i radość.

Papież Franciszek mówi: "Macie się karmić tym Sakramentem, by łączyć się po bratersku między sobą i współpracować w budowaniu Kościoła oraz dla dobra świata. Zachęcam wszystkich, byście – jeśli to możliwe, codziennie, a przede wszystkim w życiowych trudnościach – nawiedzali Najświętszy Sakrament nieskończonej miłości Chrystusa i Jego miłosierdzia, przechowywany w naszych kościołach i często opuszczony. Macie po synowsku rozmawiać z Nim, słuchać Go w milczeniu i spokojnie Mu się zawierzać.” .
Czy w moim sercu istnieje przestrzeń adoracji Jezusa, Syna Bożego, żyjącego w Najświętszym Sakramencie?

I wreszcie trzecia przestrzeń, którą możemy nazwać chrześcijańskim świadectwem dawanym wobec wszystkich, których spotykamy na drogach codziennego życia. To jest ta przestrzeń, w której my jako chrześcijanie mamy obowiązek ucieleśniać miłosierną miłość Boga wobec naszych braci. Nie da się prowadzić prawdziwie chrześcijańskiego życia tylko dla siebie samego. Wtedy, kiedy wyrażamy zatroskanie tylko o samych siebie, Bóg oddala się od nas i pozwala, byśmy zastygali w skorupach własnego egoizmu. Odgłos tłuczonych skorup może być dobrze słyszany, ale nie wzbudza entuzjazmu. Wtedy, kiedy potrafimy wychodzić na najdalsze peryferie naszych codziennych rzeczywistości i bezinteresownie dzielić się radością Ewangelii stajemy się przekonywujący i nasze działanie przynosi dobre owoce. Im bardziej są to odległe peryferie, tym więcej jest w nich ewangelicznego dynamizmu i tym bardziej potrzebni jesteśmy światu, by być dla niego prawdziwą solą i prawdziwym światłem.

Papież Franciszek mówi: "Zachęcam do coraz głębszego wchodzenia w logikę Boga, krzyża, logikę miłości i daru z siebie, przynoszącą życie. Pójście za Chrystusem, towarzyszenie Jemu, trwanie z Nim wymaga wychodzenia z samych siebie, z utrudzonego i rutynowego sposobu przeżywania wiary, z pokusy, by zamknąć się w swoich schematach, prowadzących w końcu do zamknięcia horyzontu twórczego działania Boga. Jeśli chcemy iść za Nim i przebywać z Nim, nie możemy zadowalać się przebywaniem w ogrodzeniu dla dziewięćdziesięciu dziewięciu owiec. Musimy, wraz z Nim poszukiwać owcy zagubionej, tej, która jest najdalej”.

Czy w moim sercu jest przestrzeń wychodzenia na peryferie świata, w którym żyję ze świadectwem chrześcijańskim?

Siostry i bracia!
Dobrze, że w tym miejscu, dzisiaj jesteśmy razem. Bóg liczy na nas i daje nam swoje błogosławieństwo. Niech każdy z nas włączy się w ten wielki krzyk, który poprzez ziemię niesie radosne orędzie Jezusowej Ewangelii o miłosiernym Bogu, któremu spodobało się być ze swoim ludem i prowadzić go po drogach codziennego życia. Od nas i od naszego zaangażowania tak wiele zależy. Nasza wiara wyrażana publicznie przed obrazem Jezusa Miłosiernego i modlitwa zawierzenia wypowiadana w słowach: Jezu ufam Tobie, ma być dla świata dobrą nowiną, dającą nadzieję na piękne życie, które pozostaje w rękach dobrego Ojca i przez Niego jest błogosławione. Niech tak się stanie. Amen.