Homilia bp Damiana Muskusa, wygłoszona 13 października 2016 roku w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikac w czasie 134. Zebrania Plenarnego Konferencji Przełożonych Wyższych Żeńskich Zgromadzeń Zakonnych.

Już drugi dzień z rzędu w liturgii słowa słuchamy napomnień Jezusa kierowanych do faryzeuszy. Z Jego ust wielokrotnie pada mocne słowo "biada". Pan Jezus piętnuje postawę tych, którzy wszędzie wokół widzą niedoskonałości i zło, tylko nie w sobie. Dlatego mówi do nich, że są “nierozumni”, gdyż nie są w stanie pojąć, jak wiele brakuje im do doskonałości.

Tym co nie pozwala faryzeuszom ujrzeć prawdziwego obrazu siebie jest pycha. To ona uzdalnia do dostrzegania błędów i niedoskonałości w bliźnich. To ona wmawia człowiekowi, że nie ma najmniejszych powodów aby się nawracał.

Liturgia Kościoła stawia nam dzisiaj przed oczy człowieka, który doświadczył w swoim życiu faryzejskiego zaślepienia. Dopuścił do tego, by jego serce stało się wolne od Boga. W konsekwencji stał się zdeklarowanym ateistą walczącym z wierzącymi i odwodzącym innych od wiary. Szydząc z wierzących miał mówić: „Jeśli się nawrócę, naplujcie mi w oczy!”

Na szczęście Bóg znalazł drogę do jego serca. Pozwolił mu doświadczyć miłosiernej miłości, która przewartościowała całe jego życie. Odtąd oddał się Jezusowi całkowicie, stając się gorliwym i konsekwentnym apostołem Jego miłości.

Błogosławiony Honorat Koźmiński głęboką religijność łączył z troską o najbardziej potrzebujących. Zjednoczony z Nim, a zarazem wrażliwy na niedole bliźnich, trafnie rozpoznawał znaki i potrzeby czasu, i odpowiadał na nie z odwagą i bezgranicznym zaufaniem Bożej Opatrzności, gdy zakładał kolejne wspólnoty zakonne.

Owocem jego ofiarnego i pracowitego życia są dziś liczne zgromadzenia, które pełnią posługę wśród najbardziej potrzebujących, zapomnianych, zranionych na ciele i duszy, i są dla świata wiarygodnym świadectwem Bożej miłości. Błogosławiony Honorat pozostaje dla nas wzorem „wyobraźni miłosierdzia”, twórczej i otwartej na nowe zjawiska społeczne, które wymagają odważnej i jednoznacznej odpowiedzi chrześcijan; tej wyobraźni, która nie zna granic i nie zatrzymuje się, gdy trzeba wyjść w poszukiwaniu człowieka wołającego o pomoc, a jednocześnie jest wierna swojej pierwszej i jedynej miłości – Jezusowi.

W biografii bł. Honorata rozpoznajemy ukrytą regułę życia wielu założycieli zakonów, którzy bardzo konkretnie i namacalnie doznawali Bożego miłosierdzia i przebaczenia, i pragnęli dzielić się tym doświadczeniem, wezwani przez Jezusa do radykalnego życia Jego Ewangelią. Napotykając na różnorakie, materialne i duchowe biedy ludzi, do których byli posłani, z ufnością i wytrwale poszukiwali dróg służenia ubogim i cierpiącym, błądzącym i samotnym, a owocem tych poszukiwań stawały się powoływane przez nich wspólnoty życia konsekrowanego, zjednoczone w modlitwie i wspólnej misji.

Do tych korzeni warto wracać z wdzięcznością, bo – jak pisze papież Franciszek w Liście apostolskim „Świadkowie radości” do zakonnic i zakonników – „opowiadanie swojej historii jest niezbędne, aby zachować żywą tożsamość, jak również aby umocnić jedność rodziny i poczucie przynależności jej członków”. Z dziejów naszych zakonnych zgromadzeń odczytujemy ideały i wartości, które legły u ich podstaw, a dziś mogą stanowić dla nas inspirację w twórczej realizacji charyzmatu wspólnoty. Wierność korzeniom uzdalnia nas zarazem do otwarcia na nowe wyzwania, uważnego wsłuchiwania się w pytania, jakie zadaje nam świat, i do twórczej, ewangelicznej odpowiedzi na palące problemy ludzi, którzy potrzebują uzdrawiającego dotknięcia Bożej miłości. Powrót do źródeł nie oznacza zatem zamknięcia się w twierdzy własnej wspólnoty, lecz przeciwnie – staje się impulsem do odkrywania nowych dróg podążania za Jezusem.

Za wstawiennictwem błogosławionego Honorata, świętych założycieli i założycielek naszych zakonnych wspólnot, módlmy się dziś o odwagę i umiejętność odpowiadania na problemy współczesności w duchu Ewangelii, o wyobraźnię miłosierdzia bez granic, posłuszeństwo wezwaniom Ducha Świętego i wierność Jezusowi - pierwszej i jedynej miłości naszego życia.