W niedzielę – 19 lutego 2017 roku – w parafii św. Barbary w Libiążu odbył się pogrzeb Heleny Kmieć, wolontariuszki, która została zabita pod koniec stycznia w Boliwii. W czasie Mszy św. prowincjał polskich salwatorianów ks. Piotr Filas SDS przekazał cztery krzyżyki wolontariatu misyjnego. Jeden z nich trafił w ręce ks. bp. Jana Zająca, wujka Helenki, z prośbą, by został złożony w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia jako znak modlitwy o nawrócenie tych, którzy wyrządzili zło i miłosierdzie dla nich.

Helenka miała zaledwie 26 lat. W tym niedługim przecież czasie, zrobiła wiele. - Kiedy dziś patrzymy na to co zrobiła, można by tym obdzielić kilka osób. Ja sam zdumiewam się, choć przecież ją znałem, teraz, gdy dowiaduję się, co robiła, kim była dla wielu ludzi i ile dobra potrafiła zdziałać. Była na misjach w Rumunii, na Węgrzech i w Zambii. Pracowała jako wolontariusz na ostatnich Światowych Dniach Młodzieży. Uczyła się, studiowała i pracowała. Ostatnio była stewardesą – wylicza ks. bp Zając.
8 stycznia 2017 roku Helenka rozpoczęła posługę jako wolontariusz misyjny w Boliwii z zamiarem półrocznej pomocy Siostrom Służebniczkom Dębickim w prowadzonej przez nie ochronce dla dzieci w Cochabamba.
- Myślę, że na wyjazd na misje zdecydowała się, bo zawsze lubiła pomagać, ciągnęło ją do pomagania i do wolontariatu. Wiem, że wiele osób próbowało ją odwieść od tego pomysłu ze względu na niebezpieczeństwo, ale Helenka uważała, że tym bardziej jest tam potrzebna. Była bardzo odważna. Chciała maksymalnie wykorzystać czas. Udzielała się wszędzie, gdzie było można. Każdą chwilę chciała wykorzystać na sto procent i myślę, że jej się to udało – wspomina Paulina Plucińska, koleżanka Helenki.
Właściwie wszyscy, którzy ją znają, nie mają wątpliwości, że odeszła od nas święta. Nikt nie ma wątpliwości, że osiągnęła cel, który sobie postawiła. Mówiła o tym jasno, nie kryła się. Podkreślił to w homilii ks. Franciszek Śusarczyk, rektor Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach, który od lat znał Helenkę: - Wielką rzeczą jest godnie umierać, ale jeszcze trudniejszą jest mądrze i pięknie żyć! Uczy nas tego w wymowny sposób śp. Helenka, która wypełniając ankietę dla linii lotniczych WIZZ-Air jako stewardessa dała odważną odpowiedź na postawione jej pytania: Plany na najbliższy rok: duszpasterstwo lotnicze, uporządkowanie, nauczyć się hiszpańskiego; na następne 5 lat: rodzina, praca dająca satysfakcję, być bardziej dla innych; plan długoterminowy: świętość – jako cel ostateczny! Dla niej to było takie całkiem normalne: lotnisko, rodzina, świętość!

Helena Kmieć urodziła się 9 lutego 1991 roku w Krakowie. Od roku 1998 była uczennicą Szkoły Podstawowej, potem Gimnazjum i Liceum Ogólnokształcącego Katolickiego Stowarzyszenia Wychowawców w Libiążu. Na ostatnie dwa lata liceum zdobyła stypendium do prestiżowej Leweston School w Sherborne w Wielkiej Brytanii, gdzie zdała maturę. Jednocześnie realizowała indywidualny tok nauki w swoim LO KSW w Libiążu, które ukończyła w 2009 roku.Studiowała inżynierię chemiczną w języku angielskim na Politechnice Śląskiej, gdzie obroniła dyplom magistra inżyniera w 2014 roku. Równolegle ukończyła Państwową Szkołę Muzyczną II stopnia w Gliwicach, a następnie rozpoczęła pracę jako stewardessa w liniach lotniczych.

Do Wolontariatu Misyjnego Salwator w Trzebini wstąpiła w2012 roku. Od początku mocno angażowała się w działalność Wspólnoty, zarówno na poziomie ogólnopolskim, jak i regionalnym (była liderką Regionu Śląskiego WMS). Zawsze gotowa do podjęcia odpowiedzialności za inicjatywy misyjne, chętnie służyła talentem muzycznym. Posługiwała na placówkach misyjnych w Rumunii, na Węgrzech i w Zambii. Działała również w Duszpasterstwie Akademickim w Gliwicach, śpiewała w Chórze Akademickim Politechniki Śląskiej. Dużo radości dawała jej możliwość działania dla innych, stąd zaangażowanie w pomoc dzieciom w nauce w świetlicy „Caritas” i aktywność w Katolickim Związku Akademickim w Gliwicach.

W lipcu 2016 roku pełniła funkcję koordynatorki Światowych Dni Młodzieży w parafii p.w. Świętej Barbary w Libiążu.

8 stycznia 2017 roku rozpoczęła posługę jako wolontariusz misyjny w Boliwii z zamiarem półrocznej pomocy Siostrom Służebniczkom Dębickim w prowadzonej przez nie ochronce dla dzieci w Cochabamba, gdzie została zamordowana 24 stycznia 2017 roku.

mp