- W imieniu Helenki, całej jej rodziny, pragnę podziękować Bogu za to, że ją tak cudownie stworzył i pozwolił pomnożyć talenty umysłu, woli, serca, by mogła się nimi dzielić z innymi” - powiedział ks. bp Zając, żegnając w niedzielę swoją krewną - Helenę Kmieć. Trumna z ciałem zamordowanej w Boliwii wolontariuszki została w procesji przeniesiona na cmentarz komunalny nieopodal kościoła św. Barbary w Libiążu.

- Nasze wspólne dziękczynienie jest wymownym znakiem, że ŚDM trwają nadal, zataczając coraz szersze kręgi - mówił wujek Helenki. Nawiązując do napisu umieszczonego nad wejściem do świątyni „Idźcie i głoście”, podkreślał, że były to słowa, które od najmłodszych lat realizowała swoim życiem Helenka. - W tej świątyni wszystko się zaczęło i tu nabierało duchowego piękna. Nasze wspólne dziękczynienie jest wymownym znakiem, że ŚDM trwają nadal, zataczając coraz szersze kręgi i przynosząc błogosławione owoce poprzez czytelne świadectwo życia i męczeńskiej śmierci Helenki – zaznaczył.

Biskup Zając przytoczył wpis Helenki na płycie, która jest zapisem jej recitalu dyplomowego: „Bogu, który mnie tak cudownie stworzył”. - Helenka miała świadomość, komu zawdzięcza życie, zdrowie oraz tak liczne talenty, którymi starała się wciąż służyć radosnym sercem, z prostotą a zarazem głębią bogactwa duchowego – podkreślił.

mp