W niedzielę 9 lipca 2017 roku w bazylice Sanktuarium Bożego Miłosierdzia, została odprawiona Msza Święta pod przewodnictwem ks. biskupa Jana Zająca w intencji ŚP. ks. kardynała Joachima Meisnera. Ks. Kardynał, arcybiskup-senior Kolonii, odszedł do Pana 5 lipca 2017 roku w wieku 83 lat.

Homilię wygłosił Rektor Sanktuarium, ks. prałat Franciszek Ślusarczyk (video...).

JARZMO NIOSĄCE NADZIEJĘ!

Jezus Miłosierny zachęca nas dzisiaj: Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię! Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokornego serca, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Przychodzimy z ufnością i nadzieją, jakiej uczą nas święci i błogosławieni. Oni mieli świadomość, że jarzmo Jezusa jest wymagające, bo wzywa nas do życia w prawdzie: wierności wobec Bożych przykazań a zarazem uczciwości wobec siebie nawzajem. Jest to jednak jarzmo, które niesie nam ukojenie; jarzmo, które pomaga nam duchowo wzrastać.
Wspominamy dziś przy ołtarzu Chrystusa postać i życie ks. kard. Joachima Meisnera, który odszedł do Pana w minionym tygodniu. Przez czas swojego życia doświadczał on potrójnego jarzma. Urodzony przed wojną – podobnie jak św. Edyta Stein – we Wrocławiu w 1933 roku doświadczył najpierw jarzma II wojny światowej i ciemnej nocy okupacji. On sam w swoim testamencie napisał tak: „Wszyscy wiecie, że moje życie obejmowało trzy ustroje: dwanaście lat hitlerowskiej Rzeszy Niemieckiej, czterdziestu czterech lat rządów komunistycznych, a teraz więcej niż dwadzieścia lat wolnej demokracji. We wszystkich trzech okresach mojego życia, służba papieża zawsze dawała mi wskazówki, pocieszenie i wsparcie. Zawsze trzymaj się papieża, a nie utracisz Chrystusa!” I dodaje z całą pokorą zwracając się do swojego Mistrza - Jezusa Miłosiernego, któremu służył przez całe życie: „Nie pragnę udzielenia łaski, której udzieliłeś apostołowi Janowi, ani przebaczenia, które dajesz Piotrowi, ale błagam jedynie o słowa, które przekazałeś na krzyżu łotrowi: "dziś ze Mną będziesz w raju" (Łk 23:43).”
W kulcie Bożego Miłosierdzia ks. kard. Meisner ma szczególne miejsce również w tym Sanktuarium. Jego wielkim pragnieniem serca było troska o to, aby powstała w dolnej Bazylice kaplica niemiecka, która będzie wymownym znakiem pojednania i błagania o Boże miłosierdzie i prawdziwy pokój dla współczesnego świata. Jak wiemy jest to kaplica Krzyża świętego, której patronuje jego rodaczka – św. Edyta Stein, męczennica z Auschwitz-Birkenau. Od niej uczył się mądrości krzyża; krzyża, który jak tarcza był dla niej źródłem duchowej siły, ocalenia i zwycięstwa! Wymowne stacje umieszczonej tam Drogi krzyżowej ukazują cierpienie wynikające z obłędu totalitaryzmu. Przy I stacji żołnierz skazujący na śmierć Jezusa ma czapkę esesmana, zaś przy ostatniej stacji można już dostrzec złamaną swastykę, bo ostateczne zwycięstwo nad wszelką formą grzechu, zła i poniżenia, należy do Chrystusa! Na tej krzyżowej drodze jest miejsce nie tylko dla wspomnianej Edyty Stein, Ojca Maksymiliana Kolbe, Matki Teresy z Kalkuty czy Jana Pawła II, ale jest miejsce dla każdego z nas. Każdy na miarę swoich możliwości może podjąć we współczesnych realiach zmagania z trudem i cierpieniem posługę Weroniki czy Szymona z Cyreny, stając się dla swoich bliskich, podejmujących codzienny krzyż, cennym apostołem Jezusa Miłosiernego!
Przed dwoma dniami rozmawiałem telefonicznie z sekretarzem Ks. Kardynała Meisnera, który pomagał mu w posłudze przez ponad 20 lat. Wspomniał, że mieli już kupione bilety, aby we wrześniu odwiedzić jeszcze Polskę i Kraków oraz Łagiewniki, które bardzo kochał. Odszedł nagle z brewiarzem w ręku i otwartymi oczami skierowanymi w stronę nieba. Nie było to dla niego zaskoczeniem! Kardynał rozumiał śmierć jako „przejście z jednej do drugiej ręki Boga.” Przechodząc do tej drugiej ręki Boga doświadczył on prawdziwości słów Jezusa, który mówi dziś do nas: Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię! Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokornego serca, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Jest to nauka wymagająca, ale pełna nadziei! Jarzmo Jezusa może być źródłem szczęścia, kiedy jest przyjęte z wiarą i miłością. Takiej postawy uczą nas również św. Siostra Faustyna i św. Jan Paweł II oraz jego rodaczka św. Edyta Stein, którzy dla zmarłego Kard. Meisnera byli wspaniałymi przewodnikami na drogach miłosierdzia!
Pozwólcie, że przytoczę na koniec pewien epizod związany z tym Sanktuarium. Po poświęceniu przed 6 laty kaplicy niemieckiej nazajutrz Ks. Kardynał przyszedł do górnej Bazyliki, aby w prywatnej modlitwie polecić Panu Jezusowi swoją diecezję w Kolonii, sprawy Europy i świata, który tak bardzo potrzebuje nawrócenia oraz Bożej mądrości. Kiedy się modlił, zobaczył młodą rodzinę z trójką dzieci, którzy przyszli, uklęknęli i zaczęli się w ciszy modlić. Trwało to niemal pół godziny. On był tym widokiem urzeczony i bardzo zbudowany! Przy pożegnaniu na Lotnisku w Balicach, powiedział do mnie tak: Proszę księdza, mam ten obraz nadal w moich oczach i w moim sercu! I dodał: „Szczęśliwy naród, który ma tak rozmodlone rodziny!” Niech te słowa będą dla nas wezwaniem do dalszej mobilizacji, byśmy dzięki modlitwie i szlachetnemu życiu na co dzień w duchu Ewangelii, mogli być naprawdę szczęśliwym narodem!