W niedzielę 20 sierpnia 2017 roku odbyła się IV Pielgrzymka Czcicieli Bożego Miłosierdzia do Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach. Mszy św. o godz. 10.30 przewodniczył ks. kard. Stanisław Dziwisz. Były metropolita krakowski poświęcił tablicę upamiętniającą ubiegłoroczne Światowe Dni Młodzieży i pobyt Ojca Świętego na łagiewnickim wzgórzu.

Homilia ks. kard. Stanisława Dziwisza

Drodzy Bracia i Siostry!
1. O tym, jak głęboko wpisał się pontyfikat Jana Pawła II w życie współczesnego Kościoła, świadczy między innym fakt, że wielokrotnie powracamy do pewnych wydarzeń związanych z jego Piotrową posługą. W tym roku, w związku z dwudziestą rocznicą podróży apostolskiej świętego Papieża do Polski, w wielu miastach i diecezjach powracaliśmy do tego, co on nam wtedy powiedział i co przeżyliśmy razem z nim w czerwcu 1997 roku. Niezwykle wzruszająca i zastanawiająca jest ta osobista, ale także zbiorowa pamięć wspólnoty Kościoła. Tę pamięć warto podtrzymywać i przekazywać następnemu pokoleniu.
Nie chodzi tylko o zwykłe wspomnienia, choć one też są ważne. Chodzi o coś więcej. Jan Paweł II siał obficie i głęboko. Zostawił nam ogromne bogactwo nauczania, zapisane na tysiącach kart. Niejednokrotnie jego nauczanie podczas podróży apostolskich stawało się potem podstawą opracowywania programów duszpasterskich dla lokalnych Kościołów na następne lata. Ojciec Święty zostawił nam również żywy przykład osobistej wiary, nadziei i miłości. Zostawił nam swój styl służby, patrzenia na sprawy człowieka i świata. Zostawił nam przykład świętości, realizowanej we współczesnym świecie, który jest naszym światem, naszym środowiskiem. Odczuwamy potrzebę, by powracać do naszych doświadczeń, związanych z osobą i posługą człowieka, którego przez dwadzieścia siedem lat nazywaliśmy Piotrem naszych czasów.
2. Dzisiaj powracamy do wydarzenia z 17 sierpnia 2002 roku, a więc sprzed piętnastu lat. Ojciec Święty przybył do Krakowa poprzedniego dnia, aby uroczyście poświęcić wybudowane w krótkim czasie Sanktuarium Bożego Miłosierdzia, a także by na krakowskich Błoniach wynieść do chwały ołtarzy czterech nowych polskich błogosławionych. Jak się potem okazało, była to ostatnia podróż apostolska Jana Pawła II do Ojczyzny, a więc tym bardziej nabiera znaczenia to wszystko, co wtedy wypowiedział i czego dokonał.

Historia obdarzyła już Jana Pawła II wieloma tytułami. Pośród nich wyróżnia się tytuł nawiązujący do Bożego Miłosierdzia, o którym prawda w sposób niezwykły i doniosły została przypomniana przez Siostrę Faustynę. Obok tej – jak zapisała w swoim „Dzienniczku” – „Sekretarki” Bożego Miłosierdzia – był potrzebny jeszcze jeden Apostoł, aby prawda o Bogu „bogatym w miłosierdzie” mogła z jeszcze większą siłą rozbrzmiewać w dzisiejszym Kościele, budząc w ludzkich sercach nadzieję, przywracając tę nadzieję w naszym niespokojnym i jakże często niemiłosiernym świecie, naznaczonym egoizmem, nienawiścią i przemocą.
Jan Paweł II przekazał Kościołowi encyklikę Dives in misericordia. Słusznie powiedział o nim Papież Franciszek kilka lat temu w bulli ogłaszającej Jubileusz Miłosierdzia, że święty Papież ku zaskoczeniu wielu, także w Kościele, „wskazywał na zapominanie tematu miłosierdzia w dzisiejszej kulturze” i jednocześnie dobitnie podkreślał, że przypominanie tej prawdy podyktowane jest miłością do człowieka „na naszym trudnym i przełomowym etapie Kościoła i świata” (Misericordiae vultus, 11). Jan Paweł II postawił jeszcze kilka innych milowych kroków na drodze Kościoła prowadzącej do ponownego odkrycia i przeżycia prawdy o Bożym miłosierdziu. Przez beatyfikację i kanonizację wyniósł do chwały ołtarzy Siostrę Faustynę. Ponadto drugą Niedzielę Wielkanocną ogłosił świętem Bożego Miłosierdzia dla całego Kościoła i uczynił to podczas Wielkiego Jubileuszu Roku 2000.
3. Potrzebny był jeszcze jeden milowy krok. Jan Paweł II postawił go tutaj, piętnaście lat temu, w tej świątyni, konsekrując ją uroczyście i zawierzając w niej cały świat Bożemu miłosierdziu. To była ostateczna pieczęć na tym wszystkim, co Papież Bożego miłosierdzia zrobił dla tej wielkiej sprawy.
Dziś, podobnie jak podczas uroczystej konsekracji Sanktuarium Bożego Miłosierdzia, przypomnieliśmy sobie w pierwszym czytaniu pytania nurtujące króla Salomona z Pierwszej Księgi Królewskiej, który oddawał Bogu na zamieszkanie świątynię w Jerozolimie: „Czy jednak naprawdę zamieszka Bóg na ziemi? Przecież niebo i niebiosa najwyższe nie mogą Cię ogarnąć, a tym mniej ta świątynia, którą zbudowałem» (1 Krl 8, 27). Komentując to pytanie, święty Jan Paweł II powiedział: „Tak, na pierwszy rzut oka wiązanie obecności Boga z pewnym określonym miejscem może się wydawać niestosowne. A jednak trzeba pamiętać, że czas i miejsce należą całkowicie do Boga. Choć każdy czas i cały świat można uważać za Jego «świątynię», to jednak są czasy i są miejsca, które Bóg obiera, aby w nich w sposób szczególny ludzie doświadczali Jego obecności i Jego łaski. A ludzie wiedzeni zmysłem wiary przychodzą do tych miejsc, bo mają pewność, że rzeczywiście stają przed Bogiem, który jest tam obecny” (homilia, 17 VIII 2002, n. 3).
Dzisiaj, tu i teraz, ważne i wzruszające jest to, co Jan Paweł II dodał po tych słowach, bo odnoszą się one do tego Sanktuarium: „W tym samym duchu wiary przybyłem do Łagiewnik, aby konsekrować tę nową świątynię. Jestem bowiem przekonany, że jest to także szczególne miejsce, które Bóg obrał sobie, aby tu wylewać łaski i udzielać swego miłosierdzia. Modlę się, aby ten kościół był zawsze miejscem głoszenia orędzia o miłosiernej miłości Boga; miejscem nawrócenia i pokuty; miejscem sprawowania ofiary eucharystycznej – źródła miłosierdzia; miejscem modlitwy – wytrwałego błagania o miłosierdzie Boże dla nas i całego świata. Modlę się więc słowami Salomona: «O Panie, Boże mój, ([..] wysłuchaj to wołanie i tę modlitwę, w której dziś Twój sługa stara się ubłagać Ciebie o to, aby w nocy i w dzień Twoje oczy patrzyły na tę świątynię. [...] Wysłuchaj błagania Twojego sługi i Twojego ludu, [...] ilekroć modlić się będzie na tym miejscu. Ty zaś wysłuchaj w miejscu Twego przebywania – w niebie. Nie tylko wysłuchaj, ale też i przebacz!» (1 Krl 8, 28-30)” (tamże).
4. Dzisiaj odczytaliśmy ten sam fragment Janowej Ewangelii, co piętnaście lat temu. Usłyszeliśmy słowa, które Jezus wypowiedział podczas spotkania z Samarytanką przy studni. Powiedział wtedy: „Nadchodzi [...] godzina, owszem już jest, kiedy to prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Ojcu w Duchu i prawdzie, a takich to czcicieli chce mieć Ojciec» (J 4, 23). Powracamy do komentarza do tych słów, przekazanego nam przez Jana Pawła II w tej świątyni: „Kiedy odczytujemy te słowa Pana Jezusa w sanktuarium Miłosierdzia Bożego – mówił Ojciec Święty – w szczególny sposób uświadamiamy sobie, że tu człowiek nie może stanąć inaczej, jak w Duchu i prawdzie. To Duch Święty, Pocieszyciel i Duch Prawdy, wprowadza nas na drogi Bożego miłosierdzia. […] Gorąco wierzę, iż ta nowa świątynia pozostanie na zawsze miejscem, w którym ludzie będą stawać przed Bogiem w Duchu i w prawdzie. Będą przychodzić tu z ufnością, jaka towarzyszy każdemu, kto z pokorą otwiera swe serce na działanie miłosiernej miłości Boga — tej miłości, której największy grzech nie zdoła przezwyciężyć. Tu w ogniu Bożej miłości ludzkie serca pałać będą pragnieniem nawrócenia, a każdy, kto szuka nadziei, znajdzie ukojenie” (homilia, 17 VIII 2002, n. 4).
Po piętnastu latach dziękujemy dziś Bogu, że powyższe słowa papieskie stały się życiem. Stały się rzeczywistością. Ileż dobra dokonało się w tej świątyni w ciągu tych lat! Iluż ludzi stanęło tutaj przed Bogiem w prawdzie. Iluż pojednało się z Bogiem. Iluż zawierzyło Mu swoje sprawy, również te najtrudniejsze. Iluż naszych braci i sióstr powróciło stąd z nadzieją w sercu do swoich domów, do swoich rodzin, do swoich prac i obowiązków. Ileż dobrych postanowień i decyzji zostało tutaj podjętych. To wszystko, co dokonało się tutaj i nadal się dokonuje, zostało zapisane w miłosiernym Sercu Boga!

5. Dziękujemy dziś przede wszystkim miłosiernemu Bogu za to wszystko, co związane jest z tą świątynią. Ale wdzięczność należy się także ludziom. Myślimy z wdzięcznością o zmarłym rok temu świętej pamięci księdzu kardynale Franciszku Macharskim, który przyjął na siebie ciężar odpowiedzialności za powstanie tego dzieła. Myślimy o projektantach i budowniczych, a także o dobroczyńcach, dzięki których wzniesiono i wyposażono tę budowlę. Myślimy z wdzięcznością o usługujących w tym Sanktuarium od lat, zwłaszcza o ks. Biskupie Janie i obecnym kustoszu księdzu Franciszku, o ich współpracownikach duchownych i świeckich, zwłaszcza o Siostrach ze Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia. Wyrażamy im szczerą wdzięczność!
Każdy dzień zapisuje historię tego sanktuarium, które wpisało się w duchowy pejzaż Krakowa i Polski. Cieszymy się, że przybywają tu pielgrzymi z całej Polski i całego świata. Cieszymy się, że nawiedził to miejsce zarówno Papież Benedykt XVI w 2006 roku, jak i Ojciec Święty Franciszek podczas ubiegłorocznego Światowego Dnia Młodzieży.
Jak wspomniałem, nazajutrz po konsekracji Sanktuarium Ojciec Święty sprawował Mszę świętą na krakowskich Błoniach. Zaapelował wtedy do naszej „wyobraźni miłosierdzia”. Powiedział: „zdajemy sobie sprawę, że Chrystusowe wezwanie do miłości wzajemnej na wzór Jego miłości, wyznacza nam wszystkim tę samą miarę. Doznajemy niejako przynaglenia, abyśmy korzystając z daru miłosiernej miłości Boga, sami z dnia na dzień oddawali życie, czyniąc miłosierdzie wobec braci. Uświadamiamy sobie, że Bóg, okazując nam miłosierdzie, oczekuje, że będziemy świadkami miłosierdzia w dzisiejszym świecie” (homilia, 18 VIII 2002, n. 1).
Oto zadanie dla nas wszystkich. Oto zadanie na następne lata. Oto zadanie na całe nasze życie. Obyśmy odpowiedzieli hojnym sercem na to wyzwanie. Prośmy o to Maryję, Matkę Chrystusa, Matkę Miłosierdzia i nasza Matkę. Prośmy o błogosławieństwo z wysoka św. Jana Pawła II – Papieża Bożego Miłosierdzia.
Amen!