W pierwszą rocznicę śmierci

Rok temu do Polski przyszła straszna wiadomość – w dalekiej Boliwii zamordowana została polska wolontariuszka – Helena Kmieć. Dziś – w rocznicę w jej śmierci – do rąk Czytelników oddajemy książkę, w której znajduje się życiorys Helenki, opis jej ostatniej drogi, a także liczne świadectwa jej bliskich i przyjaciół. Książkę ubogaca wkładka zdjęciowa, która ukazuje Wolontariuszkę w różnych momentach jej życia.

„Prezentowana książka jest zbiorem świadectw osób, które znały Helenkę w realiach jej codziennego życia. Sądzę, że warto się przy nich zatrzymać, bo świętym nie zostaje się po śmierci, lecz jest się nim za życia. Kościół – po dokładnym zbadaniu życia kandydatów na ołtarze – wydaje tylko ostateczny werdykt, że danej postaci przysługuje ten tytuł. Ważne jest, że apostolska posługa Helenki trwa nadal, a jej życie oddane Bogu i ludziom może być także cenną inspiracją do odważnego pójścia drogą Ewangelii, która nie ma granic” - napisał we wstępie do książki ks. dr Franciszek Ślusarczyk, kustosz Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach, świadek życia Helenki.

W książce znalazł się także bardzo wzruszający list Teresy Kmieć, siostry Helenki. Oto jego fragment: „Za parę godzin na telefonie z Twoim zdjęciem zadzwoni budzik. Wstanę, a Twoje zdjęcie będzie pierwszym, jakie zobaczę. Pójdę do łazienki, gdzie spojrzę na zegarek, który przywiozłaś mi z Londynu. W kuchni zrobię sobie herbatę w kubku, który dostałam od Ciebie na dwudzieste pierwsze urodziny. Włożę buty, które Ci się podobały, płaszcz, który razem kupowałyśmy, owinę się szalem przywiezionym ze wspólnej wyprawy do Jerozolimy. Twój rower, który mi parę lat temu pożyczyłaś, zostanie dziś wyjątkowo w garażu, a ja otworzę drzwi kluczami z breloczkiem, który przywiozłaś mi z Majorki, posmaruję usta balsamem, który kiedyś dostałam od Ciebie – i zacznę dwieście dziewięćdziesiąty szósty dzień bez Ciebie. Ale czy tak naprawdę bez Ciebie? Przecież jesteś gdzieś blisko. Wierzę w to”.

Sam tytuł książki „Helenka poszła do Nieba” to słowa ks. bp. Jana Zająca, wujka Helenki. Podkreśla on to, że mocno w to wierzą ci, którzy na drogach swojego życia spotkali tę zwyczajną, a jednak niezwykłą dziewczynę. Duchowny zachęca do przeczytania książki i poznania jego krewnej. W swoim słowie, które kończy publikacje napisał: „Życzę Ci, by jej wsparcie z Nieba dawało siłę potrzebną do codziennych zmagań o wierność w realizacji wielkich zamierzeń i planów, jakie wobec Ciebie ma Bóg”.

Książkę wydał Dom Wydawniczy Rafael z Krakowa.

mp