- Stawka naszej wiary jest przeogromna, bo kto uwierzy będzie miał życie wieczne, będzie zbawiony! - Mówił w Święto Miłosierdzia Bożego podczas Mszy św. w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach abp Marek Jędraszewski.

W wygłoszonej 8 kwietnia 2018 roku homilii metropolita krakowski przypomniał ostatnie chwile Chrystusa i słowa, które wypowiadał do Matki, do Jana, do dobrego łotra, do Boga. Słowa te wryły się w pamięć Apostołów i do nich wracały, także wtedy, kiedy zamknięci w Wieczerniku, pogrążeni w smutku płakali.
- To wszystko zostało przełamane, kiedy Chrystus wieczorem pierwszego dnia tygodnia zjawił się w Wieczerniku. Zjawił się niespodzianie, drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami. I pierwsze słowo Chrystusa: „Pokój wam!". I słysząc właśnie to słowo, ich smutek i płacz ustąpiły radości: „uradowali się uczniowie ujrzawszy Pana". A On wskazał na swoje rany na rękach, na boku, zapis Jego męki, (...) ale także źródło łask, najwyższego przebaczenia i ostatecznego pojednania ludzi z Bogiem i stąd ten pokój serca i ta radość, która ich przeniknęła i to poczucie, że niezrozumiałe dla nich dotychczas ostatnie chwile Chrystusa na krzyżu nazbierają szczególnej głębi i znaczenia, znaczenia zbawczego, ponieważ oni, świadkowie Jego męki teraz dotykający Jego ran, są zaproszeni, więcej, wzywani przez Zmartwychwstałego Pana do wejścia w samą głębię Trójcy Przenajświętszej.

Arcybiskup przypomniał, że Chrystus posłał Apostołów, by głosili Ewangelię wszelkiemu stworzeniu mocą Ducha Świętego, którego tchnął na nich, by wszyscy mogli doświadczyć tej ogromnej miłości Boga.
- Trzeba zatem rozważać prawdę o Bogu, który jest miłością, który umiłował świat miłością niekończoną, bo zesłał swego Syna, wydał Go światu na drzewie krzyża Golgoty, a to wszystko, te niezwykłe i niezgłębione gesty Bożej miłości wobec świata właśnie po to, aby ludzie zechcieli uwierzyć, że taki jest Bóg, że kocha, że poświecił swego Jednorodzonego Syna, uwierzyć w to, a stawka tej wiary jest przeogromna, bo kto uwierzy będzie miał życie wieczne, będzie zbawiony.

Metropolita przypomniał, że wiara ta nie była prosta nawet dla Tomasza, który towarzyszył Chrystusowi przez trzy lata i widział Jego cuda. Ale Pan pozwolił mu dotknąć swoich ran i wtedy uwierzył, wyznając „Pan mój i Bóg mój". To wyznanie, jak podkreślił arcybiskup, jest powtarzane przez Kościół przez wszystkie wieki, a wiara w Zmartwychwstałego przekazywana kolejnym pokoleniom. Ta wiara, która daje siłę, by przeciwstawiać się światu i jego władcom.
- Bo świat może nienawidzić, może prześladować, może wysłać na okrutną śmierć, ale świat nie jest w stanie wyrwać z ludzkich serc wiary w to, że Pan Jezus Chrystus prawdziwie zmartwychwstał. I z tą wiarą szli chrześcijanie pierwszych wieków na śmierć, częstokroć pośród śpiewów alleluja.

Metropolita zwrócił także uwagę, że uwierzyć w Chrystusa zmartwychwstałego znaczy uwierzyć w Boże miłosierdzie, a ta wiara zobowiązuje nas do szczególnego traktowania drugiego człowieka, za którego Chrystus także umarł.
- Bo jeśli ten człowiek jest tak cenny w oczach Boga, że Jezus Chrystus przelał za niego swą przenajświętszą krew, to jakże ja mam prawo potępiać i odwracać się od mojego brata choćby on wyrządził mi krzywdę? Czy nie raczej być jak Bóg: „bądźcie miłosierni jak Ojciec wasz jest miłosierny"?

Ta wiara, jak mówił dalej metropolita, zobowiązuje także do pełnego pokory i ufności wyznawania swoich grzechów. - By mocą Ducha Świętego, który jest i działa w świętym, katolickim i apostolskim Kościele otrzymywać przebaczenie grzechów i stawać się na powrót Bożym dzieckiem.

W świetle tych rozważań arcybiskup skierował do zebranych pytania, które właśnie dziś, w Święto Bożego Miłosierdzia należałoby sobie postawić.
- Jaka jest nasza wiara? Czy jest to wiara, która potrafi zwyciężać moce tego świata? Czy jest to wiara pełna ufności i złożona w prawdzie? Czy jest to wiara, która każe nam ciągle na nowo zbliżać się do Chrystusa i prosić o przebaczenie?

Do tej listy pytań, w kontekście tegorocznej setnej rocznicy odzyskania niepodległości, arcybiskup dodał także pytanie, o kontakt i relację z Matką Bożą nas Polaków, którzy tak wiele Jej zawdzięczamy. Tu przywołał fragment „Dzienniczka" św. Faustyny, w którym przedstawiona została wizja Matki Bożej własnym ciałem broniącej Polski.

Metropolita zachęcał wreszcie do wytrwałej i ufnej modlitwy także za ojczyznę, modlitwy z wiarą, że ma ona moc.
- Zbawiciel świata objął swoją miłością miłosierną cały świat i cały świat tą miłością przemienił. My mamy łączyć się z Nim i wierzyć, że nasze wydawałoby się małoznaczące gesty, nasza ufna modlitwa, nasze w cichości znoszone cierpienie mogą, jeśli są złączone z Chrystusem, przyczynić się do przemiany tego świata i do jego zbawienia.

Na zakończenie arcybiskup przywołał fragment „Dzienniczka" św. Faustyny, mówiący o wielkiej księdze w niebie zawierającej imiona osób, które uwierzyły miłosierdziu Bożemu i to Boże miłosierdzie uwielbiły.
- A my dzisiaj zebrani w Święto Bożego Miłosierdzia, dla którego nie ma żadnych granic, prosimy Boga podczas tej Eucharystii o moc wiary, która zwycięża ten świat i o to, by nasze imiona zostały zapisane pośród tych, które uwielbiły Boże miłosierdzie i które dlatego tego miłosierdzia na wieczność dostąpiły.

Justyna Walicka | Archidiecezja Krakowska
FOT. Klaudia Tarczoń
VIDEO: TV Miłosierdzie