W Sanktuarium Bożego Miłosierdzia trwają rekolekcje zorganizowane przez Radę KEP ds. Apostolstwa Świeckich. Przewodniczy im ks. bp Ignacy Dec. W samo południe (9 listopada 2019 roku) w Kaplicy Klasztornej, gdzie znajduje się słynący łaskami obraz Pana Jezusa Miłosiernego oraz relikwie św. Siostry Faustyny, sprawowana była Msza św.

W homilii ks. bp Dec zauważył, że przeżywamy dziś w Kościelerocznicę poświęcenia Bazyliki Laterańskiej, która jest matką i głową wszystkich świątyń w Rzymie i w świecie. - Chcemy zastanowić się nad znaczeniem świątyni w naszym życiu – powiedział i dodał, że ludzie od wieków budują na ziemi świątynie materialne. - W tych świątyniach gromadzą się, by oddawać Bogu chwałę, by Bogu dziękować, by nabierać duchowych sił do codziennego życia – powiedział.

Jak mówił przewodniczący Rady KEP ds. Apostolstwa Świeckich, dziś na Zachodzie Europy świątynie zamieniają na biblioteki, czytelnie, restauracje, albo nawet całkowicie rozbierają, natomiast w naszej Ojczyźnie, Bogu dzięki, świątynie jeszcze budujemy. - Świątynia to szczególny dom, gdzie oddajemy Bogu chwałę, gdzie się oczyszczamy z naszych grzechów, gdzie nabieramy duchowej mocy. W świątyniach otrzymujemy pokarm Bożego słowa, gdyż w świątyni jest najczęściej głoszone Boże słowo. Jest to pokarm dla naszego ducha, byśmy mogli Boga czcić w duchu i w prawdzie. W świątyni sprawujemy liturgię świętych sakramentów na czele z Eucharystią. Podczas celebracji Mszy św. otrzymujemy nie tylko pokarm Bożego słowa, ale także pokarm Chleba Eucharystycznego, który daje nam moc, abyśmy w świecie, w naszym życiu rodzinnym, publicznym potrafili zło zwyciężać dobrem i dawać świadectwo o Chrystusie. Potrzebujemy tych świętych spotkań w świątyni, żebyśmy byli mocniejsi, abyśmy w duchu nauki Chrystusa kształtowali nasze życie rodzinne, społeczne, publiczne, żeby było bardziej ludzkie, bardziej chrześcijańskie. Ubolewamy nad tym, że czasem jesteśmy za mało aktywni, bierni. Niekiedy są takie spotkania, podczas których atakuje się Pana Boga, ośmiesza się o opluwa się Kościół i są tam chrześcijanie i mają usta zamknięte. Zachowują się jakby nie znali Chrystusa, jakby nic o nim nie wiedzieli, nie słyszeli. Nie potrafią otworzyć ust, żeby przynajmniej zaprotestować, żeby się upomnieć o prawdę o Bogu, o Kościele, o człowieku. Taka sytuacja jest naganna – podkreślił kaznodzieja i dodał, że w każdej sytuacji mamy obowiązek świadczyć o Tym, kto jest dla nas najważniejszy, kogo słuchamy, jaką hierarchię wartości przyjmujemy. - Jesteśmy dziećmi światłości, jesteśmy uczniami Chrystusa i mamy przekonanie, że ta droga, którą On wytyczył jest drogą trudną, ale najlepszą, jest drogą rozwoju duchowego, jest drogą rozwoju wiary, nadziei i miłości – mówił.

Bp Dec zauważał, że żywą świątynią Boga jest poszczególny ochrzczony człowiek. - Nie wolno niszczyć tej świątyni Bożej, która ma na imię człowiek. Człowieka nie wolno niszczyć, nie wolno zabijać, także tego jeszcze nie narodzonego. Nie wolno też niszczyć Boga, który mieszka w sercu człowieka wierzącego – nauczał bp Dec.

Kaznodzieja przypomniał także pielgrzymkę papieża Benedykt do Niemiec, gdzie powiedział do parlamentarzystów w Bundestagu, że jeżeli władza jakiegoś państwa nie liczy się z Bogiem, nie buduje życia społecznego na prawie Bożym, to się przeobraża w bandę złoczyńców. Odwołał się wówczas do historii, także niemieckiej historii. - Wszyscy zrozumieli o co chodzi – mówił.

Małgorzata Pabis