W Sanktuarium Bożego Miłosierdzia od kilku lat Apostolat Ratunku Konającym (ARKa) modli się i pości w intencji chorych, cierpiących i konających. Swoją modlitwą otacza także tych, którzy cierpią i umierają z powodu koronawirusa. W każdy pierwszy piątek miesiąca – w białych kamizelkach – klęczą i modlą się w Kaplicy Wieczystej Adoracji. Dziś podejmują to dzieło w swoich domach.

- Imiona osób zgłaszanych do modlitwy przesyłane są SMS-em na numer 518 687 518, a następnie koordynatorki wysyłają je do osób wyrażających gotowość modlitwy. One w miarę możliwości wysyłają dalej i dalej. W Nieustannej Koronce w pierwszej linii modli się około 4 tysiące osób z kraju i zagranicy. Obecnie obejmujemy modlitwą cały świat – wyjaśnia ks. Ryszard Świder, opiekun ARKi i dodaje: - W Hiszpanii powstała filia ARKi, która z nami adoruje Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie w pierwsze i trzecie piątki miesiąca. Oni docierają do osób ze środkowej Ameryki. Dziś - z powodu pandemii koronawirusa - adoracja Pana Jezusa odbywać się będzie w domach w dotychczas wyznaczonych godzinach całej adoracyjnej doby. Modlimy się gorąco za wszystkich chorych i konających oraz opiekujących się nimi. Do modlitwy z ARKą zapraszamy!

Świadectwo pani Barbary

Całodobowa Adoracja ARKi w pierwszy piątek w styczniu 2019 roku jak zwykle rozpoczynana od północy była szczególna. Miałam świadomość, że w odległym o 300 kilometrów Lublinie wraz ze mną modli się Sabina, w Krakowie moja ciocia, która nie wychodzi juz z domu, a w dalekiej Hiszpanii nasza hiszpańska grupa. Umówiliśmy się, że choć dzieli nas odległość, będziemy razem przed Panem Jezusem w Kaplicy Wieczystej Adoracji w krakowskich Łagiewnikach.

Podczas mojego dwugodzinnego przebywania z Panem wzięłam do ręki modlitewnik „Pieczęć Miłosierdzia”, by spokojnie rozważyć słowa ze strony 60, które co miesiąc są elementem naszej modlitwy ARKi w każdy pierwszy wtorek miesiąca. Głośno przed koronką od kilku lat odczytuję cytaty z Dzienniczka 687, 754 oraz 811.

Tym razem zanurzyłam się całym sercem w każde słowo Pana Jezusa kierowane do św. S. Faustyny. Potem mój wzrok padł na kilka zdań przemyśleń autora Modlitewnika oraz założyciela Apostolatu Ratunku Konającym śp. ks. Piotra Mikołaja Marksa zamieszczonych poniżej wymienionych cytatów.

„Nieustająca Koronka do Bożego Miłosierdzia: tą modlitwą pomożesz zbawić świat i wyrwać dusze diabłu. W ciągu sekundy umierają na świecie więcej niż trzy osoby, więc przez piętnaście minut mojej modlitwy koronką – ok. trzy tysiące ludzi. Wielu pośród nich zmarnowało ziemskie życie i za chwilę może znaleźć się w piekle, a ja mogę ich uratować! Miłosierdzie Boga jest nieskończone, więc nie jest mu trudniej okazać litość trzem tysiącom niż jednej osobie. Muszę jednak mu ufać i prosić nie o mało, lecz o wiele; by żadna z tych osób nie poszła do piekła. Skutek modlitwy zależy więc od mojej ufności. Od początku modlitwy mogę widzieć siebie w otoczeniu trzech tysięcy i cały „ten tłum” podnosić ku niebu, ku Ojcu.” Dalej odnajdujemy cytaty z Dzienniczka 1541, 811, 1783.

Bardzo przejęłam się tamtej nocy każdym zacytowanym słowem i postanowiłam w jedną koronkę z ufnością odmówioną przed Najświętszym Sakramentem wprowadzić w Miłosierne Serce Jezusa wszystkich biednych i zagubionych konających grzeszników z całego świata, prosząc w ich imieniu o zwrócenie się do Miłosiernego Pana i przebaczenie sobie, innym. Często na pokutę już czasu oni nie mają.

Dziś w każdym zakątku świata odchodzą bardzo licznie ludzie z powodu koronawirusa, często nieprzygotowani na taką śmierć, o której słyszymy, w całkowitej samotności, bez osób bliskich, z rodziny przy łóżku i najważniejsze – bez możliwości spotkania sakramentalnego z Jezusem Miłosiernym. Kapłan nie przychodzi do szpitali do osób z koronawirusem, który jest tak bardzo zaraźliwy. Statystyki z różnych krajów przerażają. Wspominając na tamtą modlitwę 4 stycznia 2019 roku, odkryłam jak wielką pomocą może być dar mojej ufnej modlitwy w intencji tych, którzy właśnie teraz odejdą, wszystkich konających i może nie mających czasu na odnalezienie żywego Jezusa w swoim życiu. Dar Bożego Miłosierdzia przypomniany przez Pana Jezusa św. Siostrze Faustynie nie miał okazji dotrzeć do wszystkich, często z ich winy, a dziś idą oni na spotkanie nieprzygotowani, wyrwani z tętniącego zabieganiem życia, zagubieni, często walczący na różne sposoby z Bogiem. Po ludzku nie mielibyśmy litości dla wielu z nich, tymczasem Miłosierdzie Boże wychodzi naprzeciw najbardziej oddalonym i zagubionym. Pouczenie śp. ks. Piotra jest tak aktualne na dziś, gdy z lękiem śledzimy rozwój koronawirusa na całym świecie, gdy codziennie otrzymuję bardzo długie listy osób chorych i umierających w Hiszpanii. I te coraz straszniejsze statystyki wysłuchiwane w mediach! Za każdą osobą kryje się tajemnica jego życia tak brutalnie przerwanego tym razem przez coś zewnętrznego, niewidzialnego, a siejącego niepokój i strach w każdym zakątku ziemi. Jedna koronka zmówiona z ufnością może pomóc bardzo wielu osobom. I tu realizują się słowa naszego Księdza Założyciela ARKi, by dzieło przez niego utworzone zawędrowało do najdalszego zakątka ziemi i przetrwało do końca świata. To dzieło jest dla ratunku na wieczność każdego człowieka.

Zachęcam więc innych do koronki „zbiorczej” za wszystkich odchodzących w czas odmawiania tej koronki dając w ten sposób nadzieję na ratunek na wieczność dla najbardziej potrzebujących ratunku w wymiarze wiecznym! Ileż dobra możemy zrobić dla innych, nieznanych nam ludzi, zaprowadzić ich do Pana Jezusa w tym najważniejszym momencie ich życia! Za pouczenie mnie tamtej nocy jestem Miłosiernemu Panu bezgranicznie wdzięczna!

(informację przygotowały koordynatorki ARKi wraz z księdzem opiekunem)