W niedzielę – 2 sierpnia 2020 roku - w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach została odprawiona Msza święta za śp. Księdza Kardynała Franciszka Macharskiego w czwartą rocznicę jego śmierci.

Eucharystii przewodniczył ks. bp Jan Zając. W homilii kustosz honorowy Sanktuarium Bożego Miłosierdzia przytoczył fragment świadectwa abp. Grzegorza Rysia, jakie dał 2 sierpnia 2016 roku przy trumnie kard. Franciszka Macharskiego w krakowskim sanktuarium Ecce Homo:

„Chcę jeszcze dać świadectwo. Biskup Jan zaczął od tego, że minęło właściwie siedem tygodni i dwa dni. To było siedem tygodni, w których Kardynał Franciszek był w rękach Boga. Ja nie potrafię o tym inaczej myśleć, tylko w ten sposób. Wszyscy, którzyśmy u niego bywali, każdy z nas był bezradny. Można było, stojąc przy łóżku Księdza Kardynała, słyszeć w sobie rozmaite pytania. Odpowiedź na nie wszystkie była taka sama: Ksiądz Kardynał jest w rękach Boga i nie może być w lepszych. I że właśnie tak będzie, że Pan Bóg ostatecznie zadecyduje o tym momencie, kiedy go do siebie wezwie. Że jest coś, co się dzieje wyłącznie na tym planie duchowym, między Panem Bogiem a Księdzem Kardynałem. Ostatni raz odprawiałem Eucharystię u niego dwa tygodnie temu w niedzielę. W poniedziałek zaczynały się Światowe Dni Młodzieży. Kardynał był jeszcze wtedy w bardzo stabilnym stanie. Patrzyłem na tętno, tam się odprawiało w ten sposób, że Kardynał leżał z boku, a właściwie wzrok odprawiającego był ciągle skierowany na monitory, więc nie dało się ich ominąć. I on miał cały czas równe tętno, ale dwa razy skoczyło do stu, przy słowach Przeistoczenia. Myślę, że tu jest grono samych ludzi bliskich Kardynałowi. Kto był przy Nim blisko, to wie, jak on przeżywał Mszę świętą. Jak zobaczyłem to tętno naraz skaczące do setki, byłem pewien, że to nie jest tak, że my nie mamy żadnego kontaktu z Księdzem Kardynałem, wszyscyśmy go mieli. On nie był w stanie wiele nam powiedzieć, przekazać. Był uwięziony w tej swojej chorobie, w tej swojej słabości. Ale świadomy, przeżywający wszystko, co się działo wokół niego. Wtedy też, w drugim czytaniu mszalnym tej niedzieli św. Paweł w Liście do Kolosan mówi: 'w moim ciele dopełniam braki udręk Jezusa dla dobra Jego ciała, jakim jest Kościół' (Kol 1,24). Siostra Dolorosa czytała ten tekst, a ja patrzyłem na ciało Kardynała Franciszka i widziałem Słowo, które znalazło po raz kolejny swoje wypełnienie. Czułem, że to jest dokładnie o nim, że on w swoim ciele dopełnia braki udręk Chrystusa dla dobra Jego ciała, jakim jest Kościół.

Pamiętacie, dwa tygodnie temu myśmy byli wszyscy pełni lęku co do Dni Młodzieży. Co się stanie? Czy się nie stanie? Co się wydarzy? Mobilizacja wszystkich sił. Teraz sukces, wiadomo, ma wielu ojców, więc wszyscy będą mówić, dlaczego w Polsce było tak a nie inaczej i dlaczego się nic złego nie stało itd., itd. Ja mam swoją odpowiedź na to, dlaczego te dni przebiegały w taki sposób. Myślę, że też macie tę odpowiedź. I ona jest w tej trumnie. Kiedy ta miara, którą trzeba było dopełnić, została dopełniona, to Pan Bóg dzisiaj rano o 9.37 powiedział: dość, to już wystarczy, ta miara jest wypełniona. I powiedział: 'Amen'. Ja też na tym miejscu mówię: 'Amen'. I mówię: Księże Kardynale, wszyscy Cię kochamy!”.