Usłyszeć dziś „Kraków” to było wielkie pragnienie nas wszystkich. Czekała na to cała Polska, czekali na to młodzi i nasze pragnienia się ziściły – mówił dziennikarzom bp Damian Muskus po ogłoszeniu zaproszenia Papieża Franciszka do Krakowa w 2016 roku.

Bp Damian Muskus podkreśla, że Światowe Dni Młodzieży w Krakowie to nie jest tylko wyzwanie logistyczne, ale przede wszystkim duchowe. „My musimy się duchowo przygotować do tego dnia, bo taki jest sens Światowych Dni Młodych. Młodzi nie przyjeżdżają po to by uczestniczyć w jakiejś uroczystości przy pięknym ołtarzu, wspaniale przygotowanej nawierzchni, doskonałej infrastrukturze, ale przyjeżdżają przede wszystkim dzielić się swoją wiarą” – przekonywał hierarcha. „To my musimy być teraz silni wiarą, żeby oni mogli od nas czerpać, czytać nasze świadectwo” – dodał.

Krakowski biskup pomocniczy przyznał, że organizacja Światowych Dni Młodzieży jest wielkim wyzwaniem logistycznym dla Krakowa, dla całego regionu, ale i dla Polski. „Ja jestem jakoś bardzo spokojny o te przygotowania, ponieważ wiem, że odpowiedzialność za przygotowania Światowych Dni Młodych będzie musiała wziąć Polska, będzie musiał wziąć Kościół w Polsce, cały Episkopat i wielu życzliwych ludzi, którzy będą również chcieli swoją ofiarnością wesprzeć te przygotowania” – podkreślił.

Bp Muskus zauważył, iż Ojciec Święty dobrze wiedział, ze Episkopatowi Polski zależy na jego wizycie w 2016 roku, choćby z racji obchodów 1050 rocznicy Chrztu Polski. „To wydarzenie o wielkim znaczeniu, o wielkiej randze i oczekiwaliśmy, że z tego powodu Ojciec Święty odbędzie pielgrzymkę do naszej ojczyzny, a ponieważ tak się szczęśliwie składa, że kolejne światowe dni młodych mogą być organizowana w tym samym czasie, więc złożyły się dwa bardzo ważne tematy i myślę, że to zaważyło na decyzji papieskiej” – tłumaczył.