Ostatniej w Niedzielę Miłosierdzia Bożego Mszy w łagiewnickim Sanktuarium, o godz. 19:00 w Kaplicy Klasztornej przewodniczył o. Wojciech Ziółek SI, prowincjał Jezuitów.

Homilię kapłan rozpoczął od pierwszych słów, jakie wypowiedział Pan Jezus w dzisiejszej Ewangelii: „Pokój Wam”. - Śliczne słowa i bardzo potrzebny dar dla każdej i każdego z nas. Dar pokoju. Aż by się chciało powiedzieć: „Dziękuję Panie Jezu” - mówił.

O. Ziółek pokazywał, że pomimo tego, że Chrystus daje nam pokój, wokół nas jest on mało zauważalny. – Kiedy zaczniemy się rozglądać, widzimy Ukrainę, naszą Ojczyznę, Kościół, a w lustrze swoje oblicze. I wówczas zauważamy, że z tym pokojem jest dość kiepsko. I wtedy mówimy: „Panie Jezu, z tym pokojem coś Ci nie wyszło. Zupełnie go nie widać”. Co więcej, cały świat stara się nam mówić bardzo wyraźnie, że pokój Chrystusa to fikcja i mrzonka – podkreślał kaznodzieja i dodawał, że świat jednak nie ma racji. 

Jezuita przywołał postać dobrego papieża – Jana XXIII oraz Jana Pawła II i mówił, że nowi święci są świadkami tego, że pokój Chrystusa jest prawdą. – To nie byli jacyś nadzwyczajni herosi, ale ludzie, którzy ufali do końca –zaznaczył. - Pokój Chrystusowy to pokój, który płynie z przezwyciężenia zła miłością, miłosierdziem i ufnością – dodał.

O. Ziółek powiedział, że największy cud jaki się dzieje, a który pokazuje że Chrystusowy pokój jest możliwy to ten, że świat mimo całej swojej złości i podłości potrafi wołać: „Jezu, ufam Tobie”. – Chrześcijaństwo nie polega na tym, że jest się idealnym, ale chrześcijaństwo polega na tym, że wciąż mówimy: „Jezu, ufam Tobie” - mówił.

mp