W środę, 14 maja 2014 - w święto św. Macieja Apostoła – do Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach przybyła VII Pielgrzymka Sportowców i Kibiców Małopolski. Msza święta w Bazylice w ich intencji została odprawiona o godz. 19. Eucharystii przewodniczył ks. infułat Bronisław Fidelus, a homilię wygłosił ks. Andrzej Jeleń.

Witając zgromadzonych w świątyni ks. infułat Fidelus powiedział: - Gromadzimy się przy ołtarzu, aby podziękować Bogu za kanonizację św. Jana Pawła II, naszego rodaka, który jest dla nas wzorem człowieka, który poprzez swoje życie tu na ziemi krakowskiej, na miejscu, gdzie pracował w czasie II wojny światowej, poprzez kapłaństwo i biskupstwo, doszedł do tego, że był następcą Chrystusa na ziemi. Prośmy Ojca Świętego, byśmy byli jego godnymi naśladowcami. Byśmy jego nauczenie mieli w swoim sercu. By nas łączył, wskazując nam drogę do Nieba, poprzez miłość do drugiego człowieka.

Kapłan wyraził radość z tego, że do Sanktuarium Bożego Miłosierdzia przybyli zarówno młodzi sportowcy, jak i działacze i dawne pokolenie.

W homilii ks. Andrzej Jeleń nawiązał do pierwszych rodziców i ich życia w Edenie. Porównał to do rozgrywanego meczu pomiędzy dobrem a złem. – Człowiek musiał zejść z placu. Został ukarany czerwoną kartką. Od tej pory zamiast walczyć o najwyższe trofea, musiał walczyć o przetrwanie. Włączyć się w nowe zawody, ale już nie tylko ze złem, ale ze światem – mówił.

Kaznodzieja podkreślił, że w takiej sytuacji człowiek czekał na to, że pojawi się na świecie ktoś, kto rozpocznie nowe zawody. – Nowa nadzieja pojawiła się w Betlejem. To była nowa arena zawodów, oświetlona reflektorami gwiazdy betlejemskiej. Bóg zesłał najlepszego zawodnika z numerem jeden, Jezusa Chrystusa – przypomniał kaznodzieja i dodawał, że „faza grupowa była ciężka, a drużyna mała, bez ławki rezerwowej, gdy tymczasem przeciwnik korzystał wciąż z nowych transferów, m.in. z Heroda, Piłata, arcykapłanów”. – W końcu nastąpił półfinał w Ogrodzie Oliwnym i finał na Golgocie. Ustawiono dwie bramki, a z grobu wykutego w skale padł strzał w wieczność. Jezus i Jego drużyna zdobyli puchar wieczności. I tak rozpoczął się nowy rozdział w historii ludzkości – nauczał ks. Jeleń.

Kapłan przypomniał zebranym, że teraz każdy z nas musi włączyć się w tą walkę. – Problem jest już tylko jeden – którą drużynę wybiorę. Czy tę, którą stworzył Jezus i zagram w koszulce z krzyżem, czy tę drugą, w której liczy się zwycięstwo za wszelką cenę, nawet za zdradę Jezusa Chrystusa i Jego przykazań – mówił.

Ks. Jeleń mówił, że zawodom przyglądają się wciąż skauci z białymi oraz czarnymi skrzydłami i wciąż chcą z nami podpisywać transfery. – To są prawdziwe zawody. Na tablicy życia pojawia się czas, jaki pozostał do ich końca, a sumienie wciąż mówi nam jaki jest ich wynik –ostrzegł.

Kończąc homilię kaznodzieja zachęcał zebranych do uprawiania różnych dziedzin sportu. – Zawsze jednak pamiętajmy, że zanim założymy koszulkę klubu, najpierw powinniśmy włożyć koszulkę z krzyżem i ochraniacze prawdy – zachęcał i dodał, że jeśli zastosujemy tę radę w życiu u jego kresu odbierzemy od Pana Boga puchar wieczności, tak jak odebrał go Jan Paweł II.

W uroczystości uczestniczyło dziewięć pocztów sztandarowych. W czasie Eucharystii i po jej zakończeniu zagrała orkiestra z Sobolowa.

mp

Homilia...