PRZESŁANIE
Kard. Stanisława Dziwisza, Metropolity Krakowskiego
do Organizatorów i Uczestników
III Światowego Apostolskiego Kongresu Miłosierdzia
w Bogocie 15-19.08.2014

Eminencjo,
Najprzewielebniejszy Księże Kardynale Rubén Salazar Gómez, Arcybiskupie Bogoty, Gospodarzu Kongresu,
Eminencjo, Księże Kardynale Christoph Schönborn, Arcybiskupie Wiednia, Przewodniczący WACOM,

Eminencje, Ekscelencje,
Drodzy Organizatorzy i Uczestnicy III Światowego Apostolskiego Kongresu Miłosierdzia w Bogocie,

1. „O niepojęte i niezgłębione Miłosierdzie Boże, Kto Cię godnie uwielbić i wysławić może, Największy przymiocie Boga Wszechmocnego, Tyś słodka nadzieja dla człowieka grzesznego” (Dzienniczek, 951). Tymi słowami św. Siostry Faustyny zapisanymi w Dzienniczku pragnę bardzo serdecznie pozdrowić wszystkich Uczestników III Światowego Apostolskiego Kongresu Miłosierdzia (World Apostolic Congress on Mercy), który odbywa się w Bogocie w Kolumbii w dniach 15-19 sierpnia 2014 pod hasłem Miłosierdzie: Nasza misja w jedności serc.

Zachęcony słowami św. Siostry Faustyny, w jedności z Wami chcę wielbić niepojętą i niezgłębioną tajemnicę Bożego Miłosierdzia wyznając, że nie ma dla człowieka innego źródła nadziei jak Miłosierdzie Boże. Razem z Wami powtarzam słowa tej pokornej Zakonnicy: Jezu, ufam Tobie! Jest to wyznanie ufności we wszechmoc Bożą, tak bardzo potrzebne dzisiejszemu światu, który doznaje zagubienia pośród różnych ideologii i trendów kulturowych.

Patrząc w oczy Jezusa Miłosiernego, którego obraz znajduje się w Krakowie-Łagiewnikach, chcę razem z Wami wyznawać, że Jezus Chrystus jest pełnym objawieniem Miłosierdzia Ojca (por. 2 Kor 1,3), który nigdy nie zapomina o swoich dzieciach i w różnych doświadczeniach współczesnego świata daje nam wyraźne znaki swojej miłości. Kontemplując obraz Jezusa Miłosiernego, odkrywamy odbicie własnego życia oraz światło łaski, którą Bóg nas nieustannie obdarowuje. W Jezusie Miłosiernym odkrywamy krzyż, który „stanowi najgłębsze pochylenie się Bóstwa nad człowiekiem [...], stanowi jakby dotknięcie odwieczną miłością najboleśniejszych ran ziemskiej egzystencji człowieka” (Dives in misericordia, 8). Ten obraz pomaga nam nieustannie stawać wobec tajemnicy Miłosierdzia Bożego i odkrywać wielkość miłości Ojca. Spojrzenie Jezusa Miłosiernego prowadzi nas do tajemnicy Boga kochającego każdego człowieka. Pozwala przychodzić do Niego z ufnością i otwierać serce na działanie miłosiernej miłości Boga - tej miłości, której największy grzech nie zdoła przezwyciężyć. W ogniu Bożej miłości, jaką przenika nas od Jezusa nasze serca pałają pragnieniem nawrócenia, a każdy, kto szuka nadziei, znajdzie ukojenie.

Kontemplując razem ze św. Janem Pawłem II obraz Jezusa Miłosiernego widzimy nie tylko nasze osobiste sprawy, ale trudne problemy całego świata. W „Koronce” modlimy się: „Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo Najmilszego Syna Twojego, a Pana naszego Jezusa Chrystusa za grzechy nasze i świata całego; (...) dla Jego bolesnej Męki miej miłosierdzie dla nas i świata całego” (Dzienniczek, 476). Prosimy o Miłosierdzie Boże dla nas i świata całego, ponieważ dzisiejszy świat bardzo potrzebuje Bożego miłosierdzia! W Europie, w Afryce, w Azji i w Ameryce - na wszystkich kontynentach słychać wołanie o miłosierdzie. Bożego Miłosierdzia potrzeba tam, „gdzie panuje nienawiść i chęć odwetu, gdzie wojna przynosi ból i śmierć niewinnych, potrzeba łaski miłosierdzia, które koi ludzkie umysły i serca, i rodzi pokój. Gdzie brak szacunku dla życia i godności człowieka, potrzeba miłosiernej miłości Boga, w której świetle odsłania się niewypowiedziana wartość każdego ludzkiego istnienia. Potrzeba miłosierdzia, aby wszelka niesprawiedliwość na świecie znalazła kres w blasku prawdy” (Jan Paweł II, Homilia w Krakowie-Łagiewnikach, 17.02.2002).

Ojciec Święty Jan Paweł II w Krakowie-Łagiewnikach podczas konsekracji Bazyliki Bożego Miłosierdzia zawierzył cały świat Bożemu Miłosierdziu.

2. Analizując życie Sługi Bożego Jana Pawła II, możemy stwierdzić, że było ono w niezwykły sposób związane z tajemnicą Bożego Miłosierdzia. Stanowiła ona istotny element jego pontyfikatu będącego odpowiedzią na wołanie współczesnego świata, w którym w zastraszający sposób szerzył się egoizm, obojętność i znieczulica serc, poprzez swoją wrażliwość na człowieka, na jego biedy i cierpienia.

Orędzie o Bożym Miłosierdziu historia wpisała w tragiczne doświadczenie II wojny światowej, podczas której młody Karol Wojtyła pracował w zakładzie produkcji sody „Solvay” w Borku Fałęckim nieopodal wzgórza, na którym znajduje się cmentarz Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia. W tych trudnych latach orędzie Miłosierdzia Bożego było dla niego szczególnym oparciem i niewyczerpanym źródłem nadziei. Często widywano go, jak modlił się przy grobie siostry Faustyny, także w późniejszym okresie, już jako ksiądz.

Jako biskup, a następnie metropolita krakowski, chętnie odwiedzał klasztor w Łagiewnikach, wygłaszając okolicznościowe homilie i spotykając się z młodzieżą. Brał również udział w sympozjach organizowanych na temat Bożego Miłosierdzia. 5 października 1965 roku, po zasięgnięciu opinii ówczesnego prefekta Świętego Oficjum, kard. Alfreda Ottavianiego, abp Karol Wojtyła rozpoczął proces informacyjny dotyczący życia i cnót siostry Faustyny Kowalskiej, zakończony uroczyście 20 września 1967 roku.

Ojciec Święty Jan Paweł II, współczesny świadek Bożego Miłosierdzia, wskazywał niezachwianie na Ewangelię Miłosierdzia jako jeden z istotnych motywów życia i nadziei człowieka. Dla Papieża miłosierdzie było szczególną koncentracją na godności człowieka (Dives in misericordia, DM 6). O swojej czci dla Bożego Miłosierdzia Jan Paweł przypominał w czasie pielgrzymek do Polski, podczas wizyt w sanktuarium w Łagiewnikach.

Przez całe swoje posługiwanie dla Kościoła Powszechnego dawał również osobiste świadectwo miłosierdzia wobec ludzi, zwłaszcza chorych, cierpiących i umierających. Papież sam żył miłosierdziem i w praktyce pokazywał, w czym ma się ono wyrażać. Szczególną lekcją miłosierdzia było przebaczenie tureckiemu zamachowcy Ali Ağcy, którego Papież odwiedził 27 grudnia 1983 roku we włoskim więzieniu. W tym świadectwie przebaczenia najdoskonalej wypełniły się słowa zawierzenia i ufności w Boże Miłosierdzie, wypowiadane przez Jana Pawła II każdego dnia w Modlitwie Pańskiej: Odpuść nam nasze winy jako i my odpuszczamy naszym winowajcom.

3. Pontyfikat Jana Pawła II i jego następcy Benedykta XVI naznaczone były nauczaniem na temat miłości Boga do człowieka. Druga z kolei Encyklika Jana Pawła II zatytułowana Dives in misericordia (1980) traktuje o Bogu bogatym w miłosierdzie. Ukazała się w tryptyku encyklik dotyczących tajemnicy Boga: Redemptor hominis – Odkupiciel człowieka (1979) i Dominum et vivificantem - Pan i Ożywiciel (1986). Miłosierdzie jest dla Jana Pawła II kluczem do poznania Boga i doświadczenia jego obecności w życiu. Jest też szansą dla poznania prawdy o człowieku i o świecie, w którym on żyje.

Nie przypadkiem także papież Benedykt XVI rozpoczął swój pontyfikat od Encykliki Deus caritas est – Bóg jest miłością (2005) mówiącej o tajemnicy Boga objawiającego się przez miłość. Miłosierdzie Boga, które charakteryzuje relację Boga do człowieka jest nie tylko znakiem obecności Boga we współczesnym świecie i w losach ludzi, ale jest również szeroką płaszczyzną porozumienia się człowieka z drugim człowiekiem.

Temat miłosierdzia Bożego, zawsze ważny w teologii katolickiej, staje w centrum duchowości chrześcijańskiej po kanonizacji św. Siostry Faustyny Kowalskiej, ustanowieniu Święta Miłosierdzia Bożego w pierwszą niedzielę po Wielkanocy (2002) oraz po zawierzeniu świata Bożemu Miłosierdziu przez Jana Pawła II 17 sierpnia 2002 w Krakowie.

Orędzie Miłosierdzia Bożego zawsze było Janowi Pawłowi II bliskie i drogie, wpisując się w cały jego pontyfikat jako złota nić łaski. Przez świadectwo życia pokazywał, jak bardzo dzisiejszy świat potrzebuje Bożego Miłosierdzia: „Na wszystkich kontynentach z głębin ludzkiego cierpienia zdaje się wznosić wołanie o miłosierdzie. Tam, gdzie panuje nienawiść i chęć odwetu, gdzie wojna przynosi ból i śmierć niewinnych, potrzeba łaski miłosierdzia, które koi ludzkie umysły serca, i rodzi pokój. Gdzie brak szacunku dla życia i godności człowieka, potrzeba miłosiernej miłości Boga, w której świetle odsłania się niewypowiedziana wartość każdego ludzkiego istnienia. Potrzeba miłosierdzia, aby wszelka niesprawiedliwość na świecie znalazła kres w blasku prawdy” (Kraków Łagiewniki, 17.08. 2002).

Testamentem papieża Jana Pawła II dla świata i dla Kościoła Powszechnego, stało się Akt zawierzenia świata Miłosierdziu Bożemu, dokonany 17 sierpnia 2002 roku w krakowskich Łagiewnikach. Jest to także zachęta do tego, abyśmy nie zapomnieli przesłania Papieża o Miłosierdziu Bożym i wciąż je pogłębiali, żyjąc nim na co dzień. Trzeba ciągle zagłębiać się w spuściznę Ojca Świętego, aby spełnić jego wielkie pragnienie.

Jan Paweł II, niestrudzony pielgrzym i autentyczny sługa miłosierdzia, szedł przez świat i głosił, że nic nie jest bardziej potrzebne człowiekowi niż Miłosierdzie Boże — owa miłość łaskawa, współczująca, wynosząca człowieka ponad jego słabość ku nieskończonym wyżynom świętości Boga. Całym swoim życiem i posługą świadczył, że w tym świecie obecna jest miłość potężniejsza od zła. Słowem i czynem uczył, że tajemnicę Bożego Miłosierdzia trzeba przeżywać w kontekście codziennego życia każdego człowieka. Nauczanie Papieża z dalekiego kraju można zawrzeć w słowach Pana Jezusa skierowanych do św. Faustyny: „Miłosierdzie Moje jest tak wielkie, że przez całą wieczność nie zgłębi go żaden umysł” (Dz. 699).

Papież Jan Paweł II jest niezwykłym znakiem potęgi zawierzenia Miłosierdziu Bożemu, o czym wszyscy przekonaliśmy się, gdy na oczach całego świata umierał w wigilię święta Bożego Miłosierdzia.

4. Papież Benedykt XVI, rozwijając myśli Ojca Świętego Jana Pawła II zawarte w Encyklice Dives in misericordia – „O Bogu bogatym w miłosierdzie”, nakreślił program swojego pontyfikatu w Encyklice o Bogu, który jest miłością – Deus caritas est. W ten sposób wszedł w samo centrum wiary objawionej i dotknął egzystencjalnych problemów, jakimi żyją dziś chrześcijanie.

Refleksja Benedykta XVI na temat Boga miłości dotyka nowych aspektów pojęcia wiary będących wynikiem zetknięcia doświadczenia wiary objawionej w Starym Przymierzu z myślą grecką. Podczas gdy Jan Paweł II mówiąc o Bogu miłosierdzia w pełni objawionym w Chrystusie odwoływał się do semickich pojęć miłości, Benedykt XVI koncentruje swoją uwagę na myśli helleńskiej, która na pewnym etapie rozwoju wiary stała się narzędziem jej wyrażania.

W encyklice Deus caritas est papież Benedykt XVI przypomina, że człowiek od początku swojego istnienia próbował na różne sposoby określić, kim jest Bóg. Filozofowie greccy szukali pierwszej przyczyny, lub zasady świata. Reflektowali nad samym pięknem, harmonią kształtów i myśli. Mędrcy Dalekiego Wschodu – Indii, Chin, Japonii - mówili o sile przenikającej cały kosmos.

Papież Benedykt XVI podkreśla, że wiara chrześcijańska prowadzi człowieka do Boga, który jest miłością (1 J 4,16), a chrześcijanie to ludzie, którzy „poznali i uwierzyli miłości, jaką Bóg ma ku nam” (1 J 4,16). Poznanie Boga objawiającego się jako miłość wykracza poza poznanie intelektualne i doświadczenia estetyczne. Zakłada natomiast relację osobową między Bogiem i człowiekiem, w której miłość człowieka jest odpowiedzią na dar miłości Boga.

Bóg objawiony nam przez Jezusa Chrystusa nie jest ideą abstrakcyjną, nie jest myślą czy prawdą, lecz jest miłością. Uczniowie Chrystusa uważnie wsłuchiwali się w słowa Mistrza wpisując w swoim sercu każde słowo i wyrażenie. Wydaje się, że św. Jan, który był tym umiłowanym uczniem, najwięcej przekazał z tej tajemnicy Ojca, jaką objawił światu Jezus Chrystus. On w swoim Pierwszym Liście napisał: „Bóg jest miłością: kto trwa w miłości, trwa w Bogu, a Bóg trwa w nim” (1 J 4,16). W stwierdzeniu tym kryje się prawda o tym, kim jest Bóg i kim jest człowiek.

Za stwierdzeniem, że Bóg jest miłością, idą ważne konsekwencje życiowe. Gdyby Bóg był tylko doskonałą myślą, wystarczyłoby ćwiczyć umysł, zdobywać sprawności intelektualne i mądrość, by poznać Boga. Takie określenie Boga wykluczyłoby jednak wszystkich ludzi, którzy są mniej sprawni umysłowo, nie posiadają finezji intelektualnej i nie potrafią myśleć abstrakcyjnie. Bóg, który jest miłością, daje się poznać każdemu, kto chce otworzyć się na niego przez miłość.

Drugą konsekwencją tej prawdy, że Bóg jest miłością jest konieczność poznawania swojego Boga i naśladowanie Go w Jego postępowaniu. Bycie chrześcijaninem nie polega na odkryciu wielkiej i mądrej idei, lecz na spotkaniu z Osobą: „U początku bycia chrześcijaninem nie ma decyzji etycznej czy jakiejś wielkiej idei, ale natomiast jest spotkanie z wydarzeniem, z Osobą, która nadaje zyciu nową perspektywę, a tym samym decydujące ukierunkowanie” (DCE 1). Św. Jan Ewangelista mówi: „Myśmy poznali i uwierzyli miłości, jaką Bóg ma ku nam” (1 J 4,16). Poznać i uwierzyć oznacza podporządkować swoje życie Bożym wymaganiom i żyć zgodnie z Jego przykazaniami, według wzoru, jaki Chrystus zostawił swoim uczniom. Spotkanie z Bogiem i poznanie Jego tajemnicy niesie za sobą konsekwencje egzystencjalne.

Chrześcijanin, podkreśla papież Benedykt XVI, przyjmuje miłość jako zasadę życia. W ten sposób kontynuuje doświadczenie Izraela wyrażone w nakazie: „Słuchaj Izraelu, Pan Jest naszym Bogiem – Panem jedynym. Będziesz miłował Pana, Boga twojego, z całego swego serca. Z całej duszy swojej, ze wszystkich swych sił” (Pwt 6,4-5). Jednocześnie wchodzi w doświadczenie Chrystusa, który połączył w jedno przykazanie miłości Boga i bliźniego.

Według papieża Benedykta XVI istnieje jedna miłość Boga do człowieka i jedna miłość, która łączy człowieka z Bogiem. Od wielkiej namiętności obejmującej wnętrzności i serce aż po gotowość do przebaczenia (Oz 11,8-9) przechodzi do zachwytu i ekstazy, całkowitego zatopienia w Bogu i gotowości oddania siebie w ofierze. Taka miłość w pełni została ukazana w Jezusie Chrystusie – prawdziwym Bogu i człowieku: „Namiętna miłość Boga do swojego ludu – do człowieka – jest zarazem miłością, która przebacza. Jest ona tak wielka, że zwraca Boga przeciw Niemu samemu, Jego miłość przeciw Jego sprawiedliwości. Chrześcijanin widzi w tym już zarysowujące się misterium Krzyża” (DCE 10). W Chrystusie miłość jest wielką namiętnością wyrażającą się w gniewie wobec przekupniów, którzy ze świątyni uczynili targowisko. Jest głębokim wzruszeniem i płaczem nad Jerozolimą; współczuciem dla ludzi chorych, cierpiących i paralityków. Jest gotowością dawania i dzielenia się dobrem z głodnymi i potrzebującymi. Ostatecznie przyjmuje postać podzielenia ludzkiego losu w śmierci na krzyżu.

Miłość miłosierna objawiona przez Boga w Jezusie Chrystusie stanowi centrum przesłani ewangelicznego. Obejmuje ona całą gamę przeżyć od najprostszych poruszeń duszy ludzkiej po ekstazę – wyjście z siebie w stronę osoby ukochanej, odsłania przed nami prawdziwy obraz Boga i prawdziwy obraz człowieka. Bóg jest miłością – kocha czuje, cierpi w osobie Jezusa Chrystusa, jest zazdrosny o człowieka i domaga się wyłączności. Miłość rzuca też światło naprawdę o życiu człowieka.

5. Papież Franciszek, zaraz na początku swojego pontyfikatu 7.04.2013 roku w II Niedzielę Wielkanocną obejmując Bazylikę św. Jana na Lateranie wezwał cały Kościół do otwarcia na Boże Miłosierdzie, do zaufania w Jego cierpliwość, zamieszkania w ranach Jego miłości i spotkania Jego miłosierdzia w sakramentach. Nawiązując do obchodzonej Niedzieli Bożego Miłosierdzia mówił z wielkim zaangażowaniem: "Poczujemy Jego czułość, odczujemy jego objęcie, a my także będziemy bardziej zdolni do miłosierdzia, cierpliwości, przebaczenia i miłości".

Nawiązując do obchodzonej Niedzieli Bożego Miłosierdzia, Papież zwrócił uwagę na piękną rzeczywistość wiary dla naszego życia, jaką jest Boże Miłosierdzie: "Tak wielka miłość, tak głęboka miłość Boga względem nas, miłość, która nie zawodzi, zawsze chwyta nas za rękę i nas podtrzymuje, podnosi, prowadzi". Odnosząc się do Ewangelii ze Święta Miłosierdzia i do osoby Tomasza Apostoła, który doświadcza Bożego Miłosierdzia, mającego konkretne oblicze Jezusa zmartwychwstałego, Papież zwrócił uwagę, że "Tomasz uznaje swoje ubóstwo, małą wiarę". "`Pan mój i Bóg mój” - tymi prostymi, lecz pełnymi wiary słowami odpowiada na cierpliwość Jezusa. Daje się objąć Bożym miłosierdziem, widzi je przed sobą, w ranach rąk i stóp, w otwartym boku i odnajduje zaufanie: jest nowym człowiekiem, nie jest już niedowiarkiem, lecz wierzącym".

Ojciec Święty Franciszek wskazał także na św. Piotra, który trzykrotnie zaparł się Jezusa i który także doświadcza Bożego Miłosierdzia: "Piotr rozumie, odczuwa spojrzenie miłości Jezusa i płacze. Jak piękne jest to spojrzenie Jezusa - jak czułe!" - powiedział papież i zachęcał: "Bracia i siostry, nigdy nie traćmy ufności w cierpliwe miłosierdzie Boga!".

Z kolei nawiązując do fragmentu Ewangelii mówiącego o uczniach z Emaus, których Jezus nie opuszcza w drodze i cierpliwie wyjaśnia Pisma, które się do Niego odnosiły, papież podkreślił, że "to właśnie jest styl Boga". "Nie jest niecierpliwy, tak jak my, którzy często chcemy wszystko i to natychmiast, także w relacjach do osób. Bóg jest wobec nas cierpliwy, bo nas kocha, a kto kocha ten rozumie, ma nadzieję, obdarza zaufaniem, nie porzuca, nie burzy mostów, umie przebaczać" - mówił Franciszek i zapewnił: "Bóg na nas zawsze czeka, także kiedy się oddaliliśmy! On nigdy nie jest daleko, a jeśli do Niego wrócimy, gotów jest nas przyjąć".

Papież Franciszek zwrócił dalej uwagę, że "cierpliwość Boga musi w nas znaleźć odwagę, by do Niego powrócić, niezależnie od wszelkiego błędu, jakiegokolwiek grzechu, który miałby miejsce w naszym życiu". Ojciec Święty wyjaśnił: "Jezus zachęca Tomasza, by włożył rękę w Jego rany na rękach i nogach oraz w ranę Jego boku. Także i my możemy wejść w rany Jezusa, rzeczywiście możemy go dotknąć. Dzieje się to za każdym razem, kiedy z wiarą przyjmujemy sakramenty". Ojciec Święty Franciszek wskazał na potrzebę odwagi powierzenia się miłosierdziu Jezusa, zaufania w Jego cierpliwość, schronienia się zawsze w ranach Jego miłości.

Papież Franciszek przywołał sytuację z osobistego doświadczenia duszpasterskiego, gdy ktoś mówił: „Ojcze, mam wiele grzechów” zawsze w takiej sytuacji zachęcał: „Nie bój się, idź do Niego, On na ciebie czeka. On wszystko dokona”. Zachęcał: "Pozwólmy się jednak porwać propozycją Boga, która jest pieszczotą miłości. Dla Boga nie jesteśmy liczbami, jesteśmy ważni, jesteśmy wręcz najważniejsi z tego, co ma. Pomimo, że jesteśmy grzesznikami, jesteśmy tym, co leży mu najbardziej na sercu".

Ojciec Święty Franciszek wyznał, że w swoim osobistym życiu widział wiele razy miłosierne oblicze Boga, Jego cierpliwość: "Widziałem również w wielu ludziach odwagę, by wejść w rany Jezusa, mówiąc Jemu: Panie, oto jestem, przyjmij moje ubóstwo, ukryj w Twoich ranach mój grzech, obmyj go swoją krwią. Zawsze widziałem, że Bóg to uczynił, przyjął, pocieszył, obmył, umiłował".

Na zakończenie papież Franciszek wezwał do otwarcia na Boże Miłosierdzie, do zaufania w Jego cierpliwość, odwagi, aby wrócić do Jego domu, aby zamieszkać w ranach Jego miłości, dając się Jemu miłować, spotkać Jego miłosierdzie w sakramentach: "Poczujemy Jego czułość, odczujemy jego objęcie, a my także będziemy bardziej zdolni do miłosierdzia, cierpliwości, przebaczenia i miłości".

Papież Franciszek dał nam również na nowo lekarstwo pomagające leczyć rany serc złamanych, które się nazywa Misericordina, a jest Koronką do Miłosierdzia Bożego. Tej modlitwy uczy św. Siostra Faustyna, która przekazała światu Orędzie Miłosierdzia razem z obrazem Jezusa Miłosiernego i Świętem Miłosierdzia.

6. Drodzy Uczestnicy Światowego Apostolskiego Kongresu Miłosierdzia w Bogocie! Cieszę się, że orędzie o miłosiernej miłości Boga, które zostało ogłoszone w Krakowie przez pośrednictwo św. Faustyny, dociera dziś w szczególny sposób do Kolumbii i wszystkich krajów Ameryki Łacińskiej. Cieszę się, że przesłanie to rozchodzi się po krańce świata i przenika serca ludzi dobrej woli. W ten sposób spełnia się zobowiązująca obietnica Pana Jezusa, że stąd ma wyjść „iskra, która przygotuje świat na ostateczne Jego przyjście” (por. Dzienniczek, 1732).

Drodzy Czciciele Bożego Miłosierdzia! Dziś tę iskrę Bożego Miłosierdzia podejmujecie w szczególny sposób na kontynencie południowo-amerykańskim. Przekazujmy ją odważnie światu w głębokim przekonaniu, że w miłosierdziu Boga świat znajdzie pokój, a człowiek szczęście!

Serdecznie pozdrawiam wszystkich Uczestników III Światowego Apostolskiego Kongresu Miłosierdzia w Bogocie. Proszę Boga, aby wynagrodził wasz trud w zorganizowaniu tego Kongresu. W Krakowie-Łagiewnikach Bogu Miłosierdzia zawierzam Bogotę z jej kard. Rubénem Salazarem Gómezem, Arcybiskupem Bogoty, całą Kolumbię wszystkie kraje Ameryki Łacińskiej od Argentyny i Chile przez Paragwaj i Urugwaj, Brazylię, Peru, Wenezuelę, Ekwador, Nikaraguę, Kostarykę, Panamę, Jamajkę, Kubę, Nikaraguę, Portoryko, Haiti, Grenada, Belize, Barbados, Bahamy, Dominikanę, Trynidad i Tobago, Salwador, Honduras, Kubę, Dominikanę po Meksyk.

Polecam Bogu księży, siostry zakonne i wszystkie osoby konsekrowane. Modlę się szczególnie za wasze rodziny: za małżonków, za dzieci i młodzież, za samotnych i opuszczonych, za chorych i cierpiących. Zapraszam do Krakowa w Polsce - do miasta skąd orędzie miłosierdzia wyszło na świat.

Wierzymy, że to niezgłębione miłosierdzie Boże jest nadzieją dla nas tu zgromadzonych, dla Kościoła i dla całego świata, ponieważ w nim odkrywamy Boga obecnego w świecie, który nie przestaje nas obdarzać swoją miłością. W miłosierdziu Bożym, jak w jasnych promieniach słońca odkrywamy również prawdę o nas samych – o tym, że potrzebujemy miłości, aby wzrastać duchowo i o tym, że jesteśmy gotowi dzielić się miłością. Miłosierdzie Boże jest kluczem do zrozumienia człowieka i jego misji w tym świecie. Jest nadzieją, która otwiera nas na nieznaną przyszłość i dodaje odwagi do podejmowania wyzwań współczesności. Za Siostrą Faustyną i Janem Pawłem II powtarzamy: Jezu, ufam Tobie.

Stanisław kard. Dziwisz
Metropolita Krakowski

Przemienienie Pańskie, 6.08.2014.

Źródło: Archidiecezja Krakowska