Melania Valez
Mam na imię Melania Valez, przyjechałam z Panamy z prowincji Colon. Do ŚDM w Krakowie przygotowywaliśmy się przez ostatnie dwa lata. Podejmowaliśmy wiele prac i zajęć, aby móc zebrać środki na tę pielgrzymkę i tu przyjechać. Między innymi sprzedawaliśmy żywność, przedmioty wykonywane ręcznie, organizowaliśmy przedstawienia teatralne, aby móc zebrać środki.
W naszej diecezji jest kościół, który jest pod wezwaniem Bożego Miłosierdzia, w tej parafii spotyka się wielu wiernych, by się modlić. ŚDM w Krakowie są dla mnie szczególnie wzruszające ponieważ urodziłam się 5 października, w dniu, w którym zmarła św. Faustyna. Św. Faustyna jest obecna w całym moim życiu. Pamiętam, że pierwsze modlitwy, jakich się nauczyłam były właśnie związane z nią. Bardzo się cieszę, że dziś mogę być w sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie. Jest to dla mnie niezwykle istotne.
Bardzo podoba mi się Polska, Polacy są niezwykle serdeczni i otwarci, to dla mnie bardzo wzruszające.
Dla nas Panamczyków najważniejszy jest człowiek. Staramy się wzajemnie sobie pomagać, szczególnie teraz praktykować dzieła miłosierdzia, wydaje się, że świat zatracił już tę cechę Bardzo często zajmujemy się zarabianiem pieniędzy, rzeczami materialnymi, zamiast troszczyć się o naszych bliźnich, a myślę, że właśnie to jest najważniejsze.
Młodzież w Panamie wyznaje katolicyzm, choć czasem wydaje mi się, że część młodych osób jeszcze za mało przyznaje się do swojej wiary, ale wierzę, że to się zmieni. A nadzieją jest dość duża reprezentacja z naszej diecezji. Łącznie z naszego kraju, z Panamy przybyło ponad tysiąc młodych osób.

Yorlene Allen
Mam na imię Yorlene Allen, jestem z Panamy i to moje drugie Światowe Dni Młodzieży. Wiele rzeczy zmieniło się po moich pierwszych ŚDM w Rio, spotykamy się z wieloma młodymi osobami z różnych państw, kultur, rzeczywistości. To pozwala nam czerpać z innych doświadczeń Boga na naszej drodze wiary. To pełna emocji droga pielgrzymowania, która kompletnie zmienia nasze życie. To my mamy być solą i światłem tego świata.
Kiedy powróciliśmy z pierwszych Światowych Dni Młodzieży w Rio de Janeiro byliśmy pełni radości, energii, emocji i rzeczywiście jak prosił nas Ojciec Święty na panamskich ulicach robiliśmy ten pozytywny hałas, o jakim mówił. Dawaliśmy świadectwo i zapraszaliśmy młodych na kolejne spotkanie ŚDM. I naprawdę udało nam się zachęcić wiele osób do przyłączenia się do nas. Dziś bardzo cieszą się z tego wyboru. W tym momencie uświadamiasz sobie, że twoje świadectwo może coś zmienić, że zmieniła ich wiara, to wezwanie i słowa, jakie kierowali do nas papieże, wcześniej Jan Paweł II, dziś Franciszek, byśmy z odwagą szli pod prąd, byśmy grali w drużynie Jezusa, byśmy zawsze trwali w jedności i wspólnie pracowali by naprawić świat.

ag, mp