S. Claudia Patricia Llanos Cotrinos i s. Pily Jhohana Llanos Cotrinos (Kolumbia)

Jesteśmy z Kolumbii, należymy do Zgromadzenia Sióstr Misjonarek Świętej Tereski. Jesteśmy siostrami bliźniaczkami i razem wstąpiłyśmy do zgromadzenia. Nasza rodzina doświadczyła dotyku Bożego Miłosierdzia kiedy miałyśmy siedem lat. Razem z rodziną wyszłyśmy na spacer, szliśmy obok rzeki. Biegałyśmy obok rzeki, wpadłyśmy do wody i zaczęłyśmy się topić. Choć byłyśmy wówczas małymi dziewczynkami silnie czułyśmy, że Bóg miał nas w opiece i nas ocalił. Czułyśmy, że mogłyśmy wówczas umrzeć, ale Bóg ofiarował nam swoje miłosierdzie. Ostatecznie rodzina wyciągnęła nas z wody. Pan Bóg nie chciał, abyśmy jeszcze umierały, miał dla nas inny plan. Chciał, abyśmy zostały siostrami zakonnymi. To uczucie w nas pozostawało.
Dziesięć lat później poczułyśmy powołanie do życia konsekrowanego. Już szesnaście lat jesteśmy w zgromadzeniu i pracujemy na chwałę Bożą, niesiemy dalej to miłosierdzie, jakie nam okazał. Posługujemy pośród tych, którzy potrzebują naszej pomocy, z dziećmi, z rodzinami, z młodzieżą, moja siostra pracuje w Boliwii, ja w Kolumbii.
W tym roku, w Roku Miłosierdzia Bożego obchodzimy 33 urodziny. Dokładnie tyle lat miał Pan Jezus kiedy umarł. W tym wieku odeszła również św. S. Faustyna. Chciałyśmy przyjechać do Sanktuarium Bożego Miłosierdzia, do Polski, do Krakowa. Kiedy miałyśmy pięć lat już poznałyśmy historię życia św. Faustyny. Kiedy byłyśmy starsze przeczytałyśmy „Dzienniczek” św. s. Faustyny, który bardzo nas wzruszył. Nauczyłyśmy się odmawiać koronkę do Bożego Miłosierdzia i każdego dnia o godzinie 15.00 i poprzez dzieła miłosierdzia chcemy nieść innym to przesłanie przebaczenia, aby w ten sposób okazać Jemu również naszą wdzięczność. Modlimy się również koronką do Bożego Miłosierdzia przy umierających, pamiętając o słowach Pana Jezusa wypowiedzianych do św. Siostry Faustyny, słowach Jezusa, który obiecał, że wstawi się za każdą duszą.
Gdy czytałam Dzienniczek Św. Siostry Faustyny najbardziej poruszyły mnie słowa Pana Jezusa, kiedy mówił, że najbardziej zasmucamy Jego serce kiedy mu nie ufamy, często my osoby konsekrowane zasmucamy jego serce, dlatego wzywa nas do osobistego spotkania z Nim. Nasza wiara wypływająca z doświadczenia spotkania z Bogiem jest świadectwem dla innych. Tylko w ten sposób zachęcimy świeckich do zbliżenia się do Boga i do osobistego spotkania z Nim.
Przyjechałyśmy do Polski pierwszy raz. Nasza religijność jest spontaniczna i żywa, tutaj w Polsce spotkaliśmy się z innym charakterem przeżywania Mszy świętej; w skupieniu, w ciszy, z ogromnym szacunkiem, obserwujemy ludzi klęczących, skupionych na modlitwie. Możemy zaczerpnąć z tej polskiej duchowości i wierzę również, że Polacy będą chcieli zaczerpnąć z naszej radości, spontaniczności, dynamiki i ekspresji w wyrażaniu wiary. To szczególnie miejsce, abyśmy ubogacili swoją wiarę.

Ag, mp