Relikwie pierwszego stopnia św. Ojca Pio: habit, rękawica i bandaż przykrywający ranę serca przybyły w poniedziałek 10 grudnia 2018 roku do Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach. To jedno z wydarzeń w ramach peregrynacji kończącej obchody Roku Jubileuszowego św. Ojca Pio w Polsce.

Nawiedzenie relikwii w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach rozpoczęło się w Godzinie Miłosierdzia, czyli o 15.00. Po nabożeństwie Mszy św. przewodniczył ks. bp Jan Zając, kustosz honorowy Sanktuarium w Łagiewnikach. Witając zgromadzonych w świątyni, a zwłaszcza braci kapucynów, którzy przywieźli do łagiewnickiego wieczernika znaki świętości Ojca Pio, przypomniał, że Stygmatyk z Pietrelciny był wiernym świadkiem Pana Jezusa. - Niech wspiera nas Ojciec Pio, który jest wiernym świadkiem niesienia Miłosierdzia Bożego całemu światu – mówił.

Homilię wygłosił br. Roman Rusek, krajowy koordynator Grup Modlitwy Ojca Pio. Kapucyn przypomniał, że Ojciec Pio brał udział w procesie uzdrawiania ludzi. - Jezus za jego pomocą uzdrawiał w konfesjonale miliony ludzi. Jak żaden inny kapłan Ojciec Pio wyspowiadał ok. 3 milionów ludzi w swoim życiu. Spowiadał 12-13 godzin każdego dnia. Bo to święty Bożego Miłosierdzia - mówił kapucyn, wyjaśniając, że właśnie dlatego bracia z relikwiami przybyli do Łagiewnik, by na koniec podziękować dobremu Bogu za ten dar wielkiego świętego, jakim był Ojciec Pio. - Bo to był święty, który udzielał sakramentu przebaczenia w taki sposób, aby ukazać człowiekowi Bożą miłość i miłosierdzie, aby człowieka mobilizować do przebaczenia. Powtarzał często ludziom, którzy do niego przychodzili: „przychodzisz tu prosić Boga o przebaczenie, a sam czy przebaczyłeś? Czy nie masz kłopotów z przebaczeniem?”. O tym Ojciec Pio wiele mówił – przypominał.

Za papieżem Pawłem VI kaznodzieja mówił, że Ojciec Pio to święty, który najpiękniej pokazał charyzmat kapłaństwa, jak być pomostem pomiędzy słabością człowieka, a świętością Boga. - Tak odprawiał Msze św., że ludzie czuli, że Bóg jest blisko. Bo on rzeczywiście widział Golgotę. Kiedy był przy ołtarzu był na Golgocie, a z drugiej strony sprowadzał Boga i jednoczył człowieka w sakramencie pojednania. To była pasja Ojca Pio – podkreślał i dodawał, że kiedy Ojciec Pio nie mógł spowiadać przez 2 lata to było największe nieszczęście jego życia, bo nie mógł jednoczyć ludzi z Bogiem. - On czuł wewnętrzną potrzebę jednoczyć człowieka z Bogiem. I dlatego św. Ojciec Pio uczy tak pięknie o przebaczaniu. Mówił: nie ma Ewangelii bez przebaczenia. Nie ma chrześcijaństwa bez przebaczenia. (…) Przebaczenie jest najpiękniejszym prezentem, który możesz sam sobie sprawić. Tobie jest potrzebne przebaczenie, a dopiero potem twojemu winowajcy, abyś swoje serce uczynił wolnym i kochającym. Kiedy serce nie umie wybaczać, nie umie kochać – mówił br.Rusek.

Opowiadając o pewnym spotkaniu Ojca Pio z pewną kobietą, pokazywał jak Stygmatyk pomagał ludziom zbliżać się do Boga. Zachęcał ludzi do częstej spowiedzi. - Boże miłosierdzie jest wielkie, nie ma granic, ale za ciężkie grzechy trzeba wynagradzać Bogu i za nie pokutować. Bo grzech ciężki to gwałt zadany miłości – mówił.

Wskazując na przywiezione relikwie mówił, że właśnie w tym habicie 20 września 2018 roku Ojciec Pio otrzymał stygmaty – świadek jego stygmatów. -Jest z nami rękawica prawej dłoni i zakrwawiona chusta, która zakrywała prawy bok stygmatu – wyjaśniał i zachęcał zebranych w Bazylice: - Poproście tego świętego aby pomógł wam zrozumieć wasze życie i jednać się z Waszymi bliskimi, bo wtedy życie jest dopiero naprawdę piękne.

W czasie spotkania z Ojcem Pio wierni trwali na modlitwie przy jego relikwiach i odmawiali różaniec.

mp

Homilia