W niedzielę, 15 września 2019 roku, w Bazylice Bożego Miłosierdzia odbył się jubileusz 15-lecia święceń biskupich ks. bp. Jana Zająca i ks. bp. Józefa Guzdka. W czasie Mszy świętej, którą sprawowali dostojni Jubilaci, odśpiewano „Te Deum Laudamus”. Pracownicy Sanktuarium i służby sanktuaryjne złożyli Jubilatom życzenia.

Witając Jubilatów ks. dr Zbigniew Bielas, kustosz Sanktuarium Bożego Miłosierdzia powiedział: - Czcigodni Księża Biskupi! Dokładnie piętnaście lat temu w Bazylice Bożego Miłosierdzia miały miejsce święcenia biskupie. Chcemy dziś razem w Wami dziękować za 15 lat Waszej pasterskiej posługi dla Kościoła.

Kustosz Sanktuarium przypomniał, że zawołaniem ks. bp. Jana Zająca są słowa: „Wstańcie, chodźmy!”. - Ksiądz Biskup w jednym z wywiadów mówił, że traktuje te słowa jako wezwanie, by iść drogami miłosierdzia Bożego. „Trzeba wstać i ruszyć z nową energią i zapałem, by wypełniać zadanie głoszenia tego orędzia całemu światu”- mówił. Dziękujemy za to nieustanne i gorliwe głoszenie orędzia miłosierdzia. Za obecność przy Jezusie Miłosiernym i wśród nas. Za uśmiech, humor i otwartość na każdego człowieka – powiedział ks. Bielas.

Jak przypomniał Kustosz Sanktuarium, zawołaniem bp Józefa Guzdka są końcowe słowa hymnu „Ciebie, Boga wysławiamy”: „Tobie Panie zaufałem”. Przywołał także słowa z jednego z wywiadów z Księdza Biskupa Generała Wojska Polskiego: „Wierzę, że jeśli daje mi takie zadania, to nie zostawi mnie bez pomocy, bez łaski, bez wsparcia, gdyż Miłość nigdy nie pozostawia człowieka samego”. - Dziękujemy za wszystko co Ksiądz Biskup Polowy robi dla kapelanów, wojska, służb mundurowych, dla naszej Ojczyzny. Dobry żołnierz Jezusa Chrystusa – mówił ks. Bielas, jednocześnie składając życzenia dostojnym Jubilatom: - Niech Jezus Miłosierny błogosławi w Waszej dalszej pasterskiej posłudze, a Matka Bolesna, Matka Miłosierdzia, która jest Patronką Waszego dnia święceń biskupich wyprasza potrzebne łaski.

W homilii ks. bp Józef Guzdek nawiązał do Ewangelii dnia i mówił o przypowieści o Miłosiernym Samarytaninie. Wskazując na postawę Ojca i posłusznego syna zaznaczył, że są dwa rodzaje odwagi. - Ojca Miłosiernego, który nie lekceważy grzechu syna, ale kiedy ten dostrzegł błąd i powiedział: Ojcze zgrzeszyłem, miał odwagę otworzyć ramiona i przyjąć go. Urządził ucztę. Cieszył się, że ten, „który był umarły, ożył”. Oddzielił grzech od grzesznika i okazał mu miłosierdzia – mówił.

Kaznodzieja zauważył także odwagę mężczyzny, który widzi jedynie grzech brata i towarzyszą mu negatywne emocje, bezduszność. - Te dwa rodzaje odwagi można dostrzec w każdym miejscu i w każdym czasie – podkreślał biskup Polowy Wojska Polskiego, mówiąc, że tak jest i w Kościele i w naszych rodzinach.

Nawiązując do przeżywanego jubileuszu bp Józef Guzdek zauważył, że każdy kapłani każdy biskup ma być szafarzem Bożego Miłosierdzia jak Miłosiernym Ojciec. Wyraził radość, że święcenia biskupie, które odbyły się piętnaście lat temu, miały miejsce w Bazylice Bożego Miłosierdzia, które jest miejscem pojednania ludzi z Panem Bogiem. - Dziękujemy dziś za to, że narodziliśmy się do biskupiej posługi w tym miejscu. Że uważamy Pana Jezusa Miłosiernego za przewodnika – powiedział i dodał, że w tym świętym miejscu biskupi zaprzyjaźnili się ze św. Siostrę Faustynę, która na łamach „Dzienniczka” zapisała wiele rad, „jak ocalić nawet najmniejsze dobro”. - Św. Siostro Faustyno prowadź nas po drogach Miłosierdzia – zakończył bp Józef Guzdek homilię.

Bp Jan Zając (ur. 20 czerwca 1939 r. Libiążu) w 1957 roku wstąpił do krakowskiego seminarium. Święcenia kapłańskie przyjął z rąk Karola Wojtyły w 1963 roku. Był wikariuszem w kilku parafiach, a także proboszczem u św. Szczepana w Krakowie. Pełnił posługę ojca duchownego Wyższego Seminarium Duchownego Archidiecezji Krakowskiej, w 1984 roku został mianowany rektorem. Od 1993 r. pracował jako dyrektor Wydziału Koordynacji Duszpasterstwa krakowskiej kurii. W 2002 roku został kustoszem sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach. Posługę kustosza pełnił do 2014 roku.

Bp Józef Guzdek (ur. 18 marca 1956 w Wadowicach) w 1975 roku wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego Archidiecezji Krakowskiej, 17 maja 1981 otrzymał z rąk kard. Franciszka Macharskiego święcenia kapłańskie. Pracował jako wikariusz w kilku parafiach, był prefektem krakowskiego seminarium, a w 2001 roku został mianowany rektorem. Pełnił tę posługę do 2004 roku. Był także dyrektorem Wydawnictwa św. Stanisława BM. 4 grudnia 2010 roku papież mianował bp Józefa Guzdka biskupem polowym Wojska Polskiego. Ingres do katedry polowej w Warszawie odbył się 19 grudnia 2010 roku.

Małgorzata Pabis


Dwa rodzaje odwagi - Homilia Ks. Bpa Józefa Guzdka (obszerne fragmenty)

Rozważając przypowieść o synu marnotrawnym odkrywamy, że istnieją dwa rodzaje odwagi. Jest „odwaga” miłosiernego ojca, który nie zlekceważył grzechu swojego młodszego syna. Jednak, gdy ten dostrzegł swój błąd i wyznał: „Ojcze, zgrzeszyłem”, wówczas przyjął go z otwartymi ramionami w rodzinnym domu. Miłosierny ojciec potrafił odróżnić grzech od grzesznika. Potępił grzech, ale nie odrzucił grzesznika.
Jest też „odwaga” starszego syna, który wytykał słabości i błędy swojego brata. W tej postawie był bezwzględny. Negatywne emocje sprawiły, że ostatecznie go przekreślił i oczekiwał wykluczenia z rodziny.

Siostry i Bracia.
Te dwa rodzaje „odwagi” możemy dostrzec w każdym czasie i w każdym miejscu na świecie.
Niestety, także w naszych kościołach spotykamy się z dwoma rodzajami duszpasterskiej „odwagi”. Ta pierwsza polega na tym, że duszpasterz przy każdej okazji demaskuje zło, dokonuje krytyki ludzkich postaw, narzeka na zepsutą młodzież, krytykuje nieobecnych... A wtórują mu w tym katolicy świeccy, podobni do starszego syna z przypowieści o synu marnotrawnym. Nie są w stanie uwierzyć i cieszyć się z tego powodu, że człowiek się nawrócił i odmienił swoje życie. Nie akceptują decyzji o zbawieniu dobrego łotra, któremu Jezus wisząc na krzyżu obiecał: „Jeszcze dziś będziesz ze Mną w raju”.
Mamy też do czynienia z „odwagą”, która polega na tym, że biskup lub kapłan głosząc słowo Boże ukazują miłosierne oblicze Boga. Nie pomijając prawdy o grzechu i słabości człowieka; nie rezygnując z wzywania do nawrócenia i przemiany życia, nade wszystko uważają siebie za szafarzy Bożego miłosierdzia. Naśladują ojca z przypowieści o synu marnotrawnym, który cieszy się z nawrócenia i powrotu do domu swojego syna; który także miłością i cierpliwością reaguje na bunt starszego syna. Głoszenie słowa Bożego traktują jako posługę myślenia, zawsze z nadzieją, że człowiek może dostrzec swój błąd i odmienić swoje życie. Zawsze kierują się nauką zawartą w tych słowach zapisanych na kartach Biblii: „Choćby wasze grzechy były jak szkarłat, nad śnieg wybieleją”; „Nie przyszedłem potępić, ale zbawić”; „Większa jest radość z jednego nawróconego niż z 99 sprawiedliwych”. Pamiętają także o tym, aby sakrament pokuty nie był czasem tortur, przed czym przestrzegał papież Franciszek, ale miejscem doświadczania Bożej miłości.

Siostry i Bracia.
Dziś warto, a nawet trzeba, zrobić rachunek sumienia z naszych relacji z bliźnimi. Owszem, potrzebna jest odwaga, aby nazwać zło po imieniu, by nie odwracać wzroku i nie zamykać ust, kiedy zło stara się narzucić swoje rozwiązania. Nie wyklucza to jednak mowy i czynów miłosiernych, podnoszących załamanych na duchu, motywujących do lepszego życia oraz ofiarniejszej służby i pracy.
Rachunek sumienia winni zrobić najpierw biskupi i księża, wszak w duszpasterstwie – jak już wcześniej wspomniałem – mamy do czynienia z dwoma rodzajami „odwagi”, które najpełniej wyrażają słowa: potępić lub podnieść na duchu, odrzucić lub podać pomocną dłoń, ocalić dobre imię lub zabić słowem potępienia i wykluczenia.
Powinni też zapytać o „odwagę” żyjący w małżeństwie. Można widzieć w drugim jedynie zło, słabości i zaniedbania. Aby cementować wspólnotę miłości potrzebna jest umiejętność dostrzegania dobra w drugim człowieku. Nierzadko się zdarza, że dopiero w chorobie, a nawet po śmierci współmałżonka, odkrywamy jego wartość mówiąc: „Przez tyle lat nie wiedziałam (nie wiedziałem), że w domu mam taki skarb”.
Wysiłek stawania w prawdzie powinni także podejmować rodzice, nauczyciele i wychowawcy, którzy w dzieciach i młodzieży dostrzegają tylko ich słabości i ciągle są z nich niezadowoleni. Jezus każe nam w każdym dostrzegać owe ewangeliczne talenty i przyczyniać się do ich rozwoju i pomnażania. Nakazuje cieszyć się z każdego dobrego czynu i nawet niewielkiego sukcesu w walce z grzechem.

Siostry i Bracia.
Łagiewnickie sanktuarium jest miejscem uczenia się odwagi, ale tej ewangelicznej, która nie lekceważąc zła i grzechu każe podnieść na duchu, wlać w serce nadzieję i ocalić godność każdego człowieka. Dziś z biskupem Janem dziękujemy za to, że narodziliśmy się do biskupiej posługi tu, w tym szczególnym miejscu. W godzinie konsekracji uznaliśmy Pana Jezusa Miłosiernego za przewodnika, który przez naszą posługę pragnie światu pogrążonemu w grzechu nieść nadzieję przemiany i zbawienia. Zaprzyjaźniliśmy się ze św. Siostrą Faustyną, która w swoim Dzienniczku zawarła wiele rad, jak można z Bożą pomocą uratować nawet najmniejsze dobro.
Oby o każdej i każdym z nas można było powiedzieć: „Przeszedł przez życie dobrze czyniąc; Trzciny nadłamanej nie dołamał, nie dogasił knotka o nikłym płomyku”. Jezus zawsze ratował godność człowieka, grzesznikom okazywał miłosierdzie, wspierał chorych i cierpiących. Postępujmy podobnie i ceńmy sobie ludzi odważnie stających w obronie godności człowieka i prawdy o Bogu bogatym w miłosierdzie.

Jezu, ufam Tobie!
Św. Siostro Faustyno, prowadź nas po drogach Bożego miłosierdzia!