Ojcze nasz...

To niezwykłe prawo i wielki przywilej móc zwracać się do Boga „Ojcze”. W ten sposób buduje się nasza relacja z Bogiem. Wypowiadając słowo „nasz” łączymy w tej relacji z drugim człowiekiem. Poprzez słowa „Ojcze nasz” tworzymy wspólnotę, rodzinę. To jest zaproszenie dla każdego z nas, by spojrzeć na drugiego człowieka, to nasze wspólne wołanie do Ojca – powiedział dziś (18 czerwca 2020 roku) w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia ks. Leszek Kopiec SDS, dyrektor wydawnictwa „Salwator”.

W homilii ks. Kopiec nawiązał do Ewangelii, która przedstawia nam Jezusa objawiającego nam Ojca kochającego, wypatrującego, oczekującego, wybiegającego nam naprzeciw. - W Ewangeliach imię Ojca na ustach Jezusa pojawia się aż sto siedemdziesiąt razy. Pokazuje nam Ojca, który jest Ojcem wszystkich, bez wyjątku, i nie przestaje nim być nawet wtedy, gdy upadamy – powiedział i od razu postawił pytania: Kogo widzisz zwracając się do Boga Ojcze? Co pojawia się w twoim sercu? Radość? Smutek? Widzisz niedostępnego władcę czy miłosiernego?

- Od obrazu Ojca jaki w sobie nosisz bardzo wiele zależy – zauważył.

Jak mówił kaznodzieja, Jezus wiedział o tym, gdy uczył apostołów modlitwy „Ojcze nasz”. - Mówiąc „tak się módlcie” nie zapomniał o tych, którzy nigdy nie mieli ojca – o osieroconych fizycznie, psychicznie, duchowo. Pozostawił tę modlitwę po to, by leczyła ranę zadaną naszemu człowieczeństwu – ranę braku ojca czy zniekształconego obrazu ojca. Modli się razem z nami do Ojca i chce, byśmy od Niego uczyli się, co znaczy „ojciec”. Pokazując na siebie, Jezus pokazuje nam Ojca, dlatego na pytanie Filipa: „Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy”. Odpowiada „Tak długo jestem z wami i nie poznałeś mnie, Filipie? Kto mnie widział, widział Ojca” - mówił.

Na naszego Ojca warto spojrzeć z perspektywy przypowieści o synu marnotrawnym – kontynuował kapłan. - W głębokim wzruszeniu ojca objawia nam macierzyństwo i matczyność Boga. Ojciec w przypowieści Jezusa ma serce matki i kocha miłością matczyną. Święty Augustyn o tym pisze: „Jego trzeba uważać za Ojca i Jego też za Matkę. Jest On Ojcem, bo stworzył świat, bo powołał do swojej służby, bo On rozkazuje, bo On rządzi; jest On też Matką, bo On ogrzewa, bo On karmi mlekiem, bo On ogarnia ramionami”.

Jak mówił ks. Kopiec, wypowiadając słowa tej modlitwy zbliżamy się do przykazania miłości bliźniego. - Proste i jakże trudne „kochaj bliźniego jak siebie samego”, mówi nam, że mamy kochać samych siebie, by móc pokochać drugiego człowieka. Mamy pokochać samych siebie z naszymi wadami i zaletami, takimi jakimi jesteśmy, by móc pokochać drugiego – zauważył.

A kończąc homilię kapłan podsumował: - Dlatego „Ojcze nasz” jest „matką wszystkich modlitw”. Stawiając Boga naszego Ojca w centrum, jednocześnie łączy wszystkich nas we wspólnotę ludzi kochających, pragnących dobra dla siebie nawzajem. I takiego pragnienia dobra życzę każdemu z nas, by dobro zwyciężało zło we wszystkich zakamarkach naszego życia.

Małgorzata Pabis