Nie sądźcie!

Ks. prałat Franciszek Motyka, ojciec duchowny kapłanów Archidiecezji Krakowskiej przewodniczył w poniedziałek (22 czerwca 2020 roku) porannej Mszy świętej w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach.

W homilii ks. Motyka przypomniał, że w Ewangelii Chrystus przestrzega nas przed sądzeniem bliźnich. „Nie sądźcie!”- mówi. - Są to mocne słowa skierowane do nas. W życiu codziennym oskarżenie, sądzenie, potępianie, skazywanie bardzo często dotyczy najbliższych: żona męża, sąsiad sąsiada, koleżanka koleżankę, przełożony podwładnego. I to najczęściej nie zachowując pozorów sprawiedliwości – powiedział kapłan i dodał, że we wzajemnych ludzkich sądach najczęściej z góry zakłada się winę, nie dając oskarżonemu szansy obrony, gdyż sądzi się go zaocznie. - Pan Jezus daje nam do zrozumienia, że motywem tych sądów jest ludzka obłuda. Mówi Jezus: „Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz? Wyrzuć najpierw belkę ze swego oka”. Pytamy: czemu tak chętnie obmawiamy i plotkujemy? Może dlatego, że patrząc na cudze błędy samych siebie chcemy rozgrzeszyć i w cieniu cudzych grzechów chcemy ukryć swoje. Zakrywamy te nasze sądzenia, mówiąc: „Przecież mówię prawdę”. Może byłoby dobrze popatrzeć na grzechy i wady bliźniego tak jak powinniśmy patrzeć na chorobę lub kalectwo, z pewnym współczuciem. Święty Grzegorz Wielki powie: „Prawdziwa sprawiedliwość lituje się nad błędami bliźniego, fałszywa tylko oburza się na nie” - mówił kaznodzieja.

Jak mówił kaznodzieja, Chrystus stanowczo zapowiada, że nasze odniesienie do ludzkich ułomności, zła, będzie podstawą sądu i wyrokiem względem nas. „Takim sądem jakim sądzicie i was osądzą. I taką miarą jaką wy mierzycie, wam odmierzą”. - Przypominajmy sobie, że Chrystus nas zbawił na krzyżu. Nie przez sądy nad nami, ale wyrozumiałością i przebaczeniem. On ciągle, nieustannie to czyni w sakramencie pokuty, darując nam nasze grzechy. Jak mówi nasz papież, nigdy się tym nie męczy – zakończył ks. prałat Motyka.

Małgorzata Pabis