W Kaplicy Klasztornej, gdzie znajduje się słynący łaskami obraz Pana Jezusa Miłosiernego i relikwie św. Siostry Faustyny, Mszy świętej o godz. 7 (11 kwietnia 2021 roku) przewodniczył bp Jan Zając, kustosz honorowy Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach.

Poniżej publikujemy homilię Biskupa:

MIŁOSIERDZIE - ŹRÓDŁEM NADZIEI

Ewangelia napisana przez Jana Apostoła, naocznego świadka wydarzeń – wprowadza nas w samo Serce Wieczernika, którym jest i ta świątynia. Ale i każdy dom rodzinny, dom opieki i sala szpitalna czy cela więzienna, gdzie uczestniczący we Mszy Świętej - dzięki transmisji telewizyjnej – otwierają swe serca na spotkanie ze Zmartwychwstałym Panem.

To On przychodzi do swoich braci i sióstr, którzy niosą ze sobą wiarę i to, czym żyją na codzień. Swoje nadzieje i radości – swoje smutki i cierpienia. Przynoszą sprawy osobiste i wspólnotowe – niespokojne wydarzenia Ojczyzny, Europy i świata.

Jezus, mimo zamkniętych drzwi naszych świątyń, a często drzwi przerażonych serc – przychodzi do swoich bliskich i wszystkim ogłasza: „Pokój Wam!”.

To nie sen, ani złudzenie, ani wymysł obolałych uczniów... Spełniają się słowa Pańskie: „Ja żyję! Nie lękajcie się! Byłem umarły! Oto jestem z Wami... żyjący na wieki!”.

Spotkanie ze Zbawicielem w blasku Jego oblicza – staje się poruszającym doświadczeniem... Wyrywa z lęku i niepokoju... Budzi odwagę w wyznawaniu wiary! Przynosi nadzieję dla świata i każdego człowieka... Nie jesteśmy już pod panowaniem grzechu i zła... Zwyciężyła miłość... Zwyciężyło Miłosierdzie! Jezusowe orędzie pokoju jest pierwszym darem Zmartwychwstałego Pana i pierwszym wyzwoleniem... W miejsce lęku pojawia się odwaga i radość... Znika lęk przed przyszłością, przed niepewnością i wszelką ciemnością... Serce człowieka napełnia się światłością i pokojem.

Oto z ust Zmartwychwstałego wychodzi Boskie tchnienie – tchnienie Ducha Świętego, którego mocą są odpuszczone ludzkie grzechy... Miłosierne przebaczenie w Sakramencie Pokuty przynosi człowiekowi wyzwolenie – obdarza wolnością ducha. Jednak – przyjęcie Bożych darów jest możliwe tylko w czynie osobistego spotkania ze Zmartwychwstałym Panem. Tak było w historii życia Apostoła Tomasza... On nie zadowolił się słowami, że Jezus żyje – ani też zobaczeniem Go w ludzkiej postaci... On chciał dotknąć Jego ran – znaków Jego miłości. I nam też nie wystarcza wiedzieć, że Bóg istnieje; nie wypełnia naszego życia Bóg wszechwładny – lecz odkryty, nie pociąga nas Bóg daleki – chociaż sprawiedliwy i święty... My potrzebujemy „zobaczyć Boga” - przekonać się, dotykając własnymi rękami – że zmartwychwstał – dla nas... Dla mnie, dla ciebie! Tomasz widząc rany Pana zawołał: „Pan mój i Bóg mój!”. Czy Bóg może być mój? Czy Jezus może być mój? Zmartwychwstały Pan – w czasie Eucharystii – ukazuje swoje rany ofiarowanego Ciała i przelanej Krwi... Dlatego mogę wyrazić: „Dla mnie stałeś się człowiekiem, dla mnie umarłeś i zmartwychwstałeś... Jesteś moim Bogiem... Jesteś moim życiem... W Tobie znalazłem miłość, której szukałem... Ty jesteś Miłosierdziem, którego pragnę...

Tak na osobistym spotkaniu ze Zmartwychwstałym – muszę dotknąć i wyrzec, że On jest moim Bogiem i moim Panem! Wyrwana prawda przeniknie do serca i przemieni życie... Wyzwoli z błędu, z ciemności i zwątpienia... Spotkanie osobiste z Panem – otwiera człowieka na przyjęcie daru miłosierdzia... daru wyzwolenia z grzechu...

Aby doświadczyć miłości, muszę otworzyć się na przebaczenie. Tylko w Bożym przebaczeniu znajdę radość – a w Jego Miłosierdziu znajdę nadzieję!

Teraz na naszej paschalnej drodze spotkania ze Zmartwychwstałym Panem Siostra Faustyna przekazuje nam radosną nowinę płynącą od Pana Jezusa: „Dziś otwarte są wnętrzności Miłosierdzia mojego. Wylewam całe morze łask na dusze, które zbliżą się do źródła miłosierdzia mojego... W tym dniu otwarte są upusty Boże, przez które płyną łaski”.

Przez pośrednictwo Siostry Faustyny – Pan Jezus zachęca wszystkich wątpiących do odwagi i wielkiej ufności: „Niech się nie lęka zbliżyć się do Mnie żadna dusza, chociaż by grzechy jej były jako szkarłat...”. „Miłosierdzie moje jest tak wielkie, że przez wieczność całą nie zgłębi go żaden umysł, ani ludzki, ani anielski...”.

Pan Jezus wprost nalega, aby nikt nie zmarnował tej szansy: „Dusze giną mimo mojej gorzkiej męki... Daję im ostatnią deskę ratunku, to jest święto Miłosierdzia mojego... I dodaje, że ludzkość nie zazna spokoju, jeśli nie zwróci się do źródła Jego Miłosierdzia...”.

Jezus domaga się jednak zaufania i pośrednictwa. Stąd konieczne jest spełnienie pewnych warunków, by te Boże obietnice stały się naszym udziałem: by ostania deska ratunku nie została zmarnowana.

Wśród warunków uzyskania tych łask jest przede wszystkim ufność pokładana w Bogu i stan łaski uświęcającej oraz przyjęcie Jezusa do swojego serca poprzez dar Komunii Świętej. Owocem tej postawy jest całkowite oderwanie się od grzechu – a także czynna miłość bliźniego – aby mieć otwarte oczy na potrzeby biednych... Serca kochające wszystkich ludzi – umocnione ręce, aby niosły chleb i nadzieję tym, którzy oczekują naszego chleba i naszej nadziei... Idziemy za głosem Apostoła Miłosierdzia – Jana Pawła II - „Trzeba światu przekazywać ogień miłosierdzia...”, bo tylko w „miłosierdziu Boga świat znajdzie pokój, a człowiek szczęście”.

Ruszajmy na spotkanie ze Zmartwychwstałym Panem, którego oczy przenikają do wnętrza naszych sumień – Jego usta wzywają: „Bądźcie miłosierni jak Ojciec... Przebite ręce przekazują dar przebaczania grzechów... Boskie Ciało i Przenajświętsza Krew wypływająca ze zmartwychwstałego Serca – karmi nas i poi w drodze do Niebieskiego Wieczernika. A wraz z Siostrą Faustyną wyznajmy:

„Jezu ufam Tobie! W Imię Twoje wytrwam do końca i wszystko zniosę! Zwyciężę!”.